Aurélien Tchouaméni pokazuje, że jest w stanie stawiać czoła nawet największym wyzwaniom z niebywałą naturalnością. Przy tym prezentuje też wielką jakość. Jego plecak jest bardzo ciężki, jednak Francuz mimo to z meczu na mecz zdołał postawić kilka bardzo ważnych kroków. W Klasyku w Las Vegas było widać po nim jeszcze pewną bojaźń, gdy to jemu przyszło pełnić funkcję kotwicy w środku pola. W kolejnym sparingu, z Clubem América czuł się już o wiele swobodniej. Na pomeczowej konferencji przyznał to także Ancelotti. – Tchouaméni wyglądał lepiej niż poprzednio. Sądzę, że to pomocnik o nieco innym profilu niż Casemiro. Ma jakość, jeśli chodzi o przyspieszenie i zagrażanie bramce rywala. Przeciwko Barcelonie miał nieco więcej problemów z piłką przy nodze, musi lepiej się ustawiać. Dziś jednak było pod tym względem lepiej – stwierdził szkoleniowiec po remisie z Meksykanami.
Powyższe słowa między wierszami mówią o stosunku Carlo do swojego podopiecznego. Z jednej strony zadaje mu pracę domową, z drugiej natomiast zauważa jego postępy. W Las Vegas 22-latek zagrał od początku, w San Francisco wszedł za Kroosa w 51. minucie. Na druga połowę nie wyszli już Modrić i Casemiro. Największym wyzwaniem stojącym przed byłym graczem Monaco jest właśnie przyswojenie mechanizmów, które zagwarantowały Realowi tyle sukcesów w poprzednich latach. By jednak stać się nowym Casemiro, najpierw kluczowa jest wspólna gra z jego etatowymi towarzyszami. Na to jednak Aurélien jeszcze chwilę poczeka. Z Juventusem wszedł w 63. minucie, gdy starszyzny nie było już na boisku.
Nawet bez niej, przy okolicznościach zbliżonych do tych z Klasyku, pomocnik pokazał się przeciwko Starej Damie z dobrej strony. Choć z taktycznego punktu widzenia był pierwszym graczem środka pola przed obrońcami, często odzywa się w nim instynkt ofensywny. Widać to było zwłaszcza w San Francisco, w drugim ze sparingów. W Klasyku jego rola ograniczała się bardziej do ubezpieczania tyłów i można było odnieść wrażenie, że Tchouaméni nieco się przez to dusił. Nie oznacza to jednak w żadnym przypadku, że zaniedbuje on obowiązki defensywnego pomocnika. Francuz jest świadomy boiskowych priorytetów. Nie przez przypadek w zeszłym sezonie był najlepszym graczem z pięciu topowych lig Europy pod względem odbiorów. Zdecydowanie wyróżniał się także pod względem wygranych pojedynków w defensywie oraz starć w powietrzu. Był też trzecim najlepszym graczem ligi w przechwytach. Za destrukcją zazwyczaj szła jednak także wyjątkowa zdolność kreacji. I to właśnie tak bardzo przyciągnęło uwagę Realu Madryt.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się