Lallement był głównym odpowiedzialnym za organizację operacji podwyższonego ryzyka w dzień finału. Nieudolność działań funkcjonariuszy przyczyniła się do setek incydentów, których ofiarą padli fani obu zespołów. Ogólny chaos sprawił, że nawet kobiety i niepełnosprawne dzieci nie uniknęły naruszenia nietykalności cielesnej czy potraktowania gazem łzawiącym.
Sam Lallement zapewnia, że jego pożegnanie z posadą nie jest bezpośrednio powiązane z wydarzeniami wokół Saint-Denis. Twierdzi on, że już wcześniej zapowiadał swoje odejście latem jeszcze przed ukończeniem 27 sierpnia 66. roku życia. Finał Champions League niewątpliwie przyczynił się jednak do gorzkiego zakończenia jego wieloletniej kariery w służbach mundurowych.
Fani Realu i Liverpoolu ucierpieli nie tylko przez działanie nieupilnowanych okolicznych łotrów i rzezimieszków, lecz także przez nieodpowiednie postępowanie funkcjonariuszy. Zwłaszcza kibice Liverpoolu skarżyli się na skandaliczne traktowanie przez policję. Wielu miłośnikom The Reds robiono problemy z wejściem na stadion mimo ważnych biletów. W konsekwencji niesnasek kończyło się użyciem gazu łzawiącego.
Minister Spraw Wewnętrznych Francji, Gerald Darmanin, publicznie chwalił Lallementa za jego pracę oraz potwierdził zmianę na stanowisku. Zajmie je były minister MSW, Laurent Núñez.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się