REKLAMA
REKLAMA

Drenthe: W Rosji przynajmniej była wódka

Royston Drenthe, były piłkarz Realu Madryt, w wywiadzie udzielonym telewizji RTV Rijnmond wspominał swój półroczny pobyt w lidze rosyjskiej.
REKLAMA
REKLAMA
Drenthe: W Rosji przynajmniej była wódka
Fot. własne

Nazwisko Roystona Drenthe pamiętają wszyscy kibice Realu Madryt. Holender przychodził na Santiago Bernabéu z łatką młodego, niezwykle obiecującego zawodnika, w debiucie zdobył fantastyczną bramkę, jednak po drodze coś poszło nie tak i piłkarz opuścił klub tylnymi drzwiami. Po pobycie w stolicy Hiszpanii Drenthe grał między innymi w Hérculesie, Evertonie i Ałaniji Władykaukaz. Pobyt nad Kaukazem, choć co prawda krótki, bo trwający zaledwie pół roku, zapadł Drenthe szczególnie w pamięci, o czym piłkarz wspomniał w wywiadzie udzielonym telewizji RTV Rijnmond

REKLAMA
REKLAMA

„Władykaukaz nie jest idealnym miejscem. To totalnie zniszczone miasto. Nie mogłeś robić nic zabawnego, mimo że miałeś wiele pieniędzy. To było sześć miesięcy do zapomnienia. Wódka? Wódka... piliśmy ją bardzo często, to była podstawa. Jeśli o to chodzi, to nie było trudno się przyzwyczaić. Mieliśmy też wódkę w klubowym autobusie. W Rosji tak już jest”, wyznał Drenthe.

O tym, że Royston lubił korzystać z życia, co mogło jednak gryźć się z wykonywanym przez niego zawodem i w pewnym stopniu z pewnością wpłynęło na rozwój jego kariery, sam piłkarz mówił w kwietniowym wywiadzie udzielonym portalowi Voetbal, w którym Drenthe opowiadał o spędzaniu czasu wolnego, kiedy był zawodnikiem Królewskich. „Miałem wiele pięknych nocy z Gutim. Często wychodziliśmy z Wesleyem Sneijderem, Robinho i Gonzalo Higuaínem. Wesley i ja byliśmy bardzo zżyci i czasem mogliśmy przekraczać czerwoną linię. Czasami Higuaín się upijał”, zdradził.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

REKLAMA