Real Madryt cały czas pracuje nad kadrą na najbliższy sezon, a największe wątpliwości dotyczą obecnie Borjy Mayorala. Klub wyznaczył nawet cenę, za jaką byłby gotów go sprzedać. To dziesięć milionów euro.
Klub skłaniałby się ku sprzedaży i chętnie zarobiłby na napastniku, jak robił to w przeszłości przy okazji wypożyczeń. Hiszpan, który ma kontrakt do 2023 roku, woli jednak zostać. Ważna będzie czekająca rozmowa z Carlo Ancelottim, który bacznie przygląda mu się od początku pretemporady.
Już bez Jovicia, który odszedł do Fiorentiny za darmo, ale przy zachowaniu 50% do przyszłej sprzedaży przez Real Madryt, Mayoral uważa, że to ostatnia szansa, by udowodnić, iż może być w drużynie, której jest wychowankiem. Próbował w różnych momentach, ale przy jego wieku i z doświadczeniem w różnych ligach oraz krajach, czuje się dojrzalszym zawodnikiem.
Getafe, Celta i Serie A
Poprzedni test przyszedł z Zidane'em jeszcze na ławce, w sezonie 2020/21. Wszystko wskazywało na to, że Mayoral się nigdzie nie ruszy, a zrobi to Jović, ale Francuz postawił Hiszpana w stan gotowości i ten poprosił o odejście, trafiając do Romy, by zapewnić sobie więcej minut. Sezon we Włoszech udowodnił, że miał rację, ale w ostatnim roku nie było już tak samo i zimą dołączył do Getafe, gdzie zdobył sześć bramek i dołożył asystę.
Klub Ángela Torresa jest obecnie jednym z głównych kandydatów do sprowadzenia Mayorala, któremu Królewscy nie zamierzają aktualnie proponować nowego kontraktu. Los Azulones stosują się do wyceny dokonanej na Santiago Bernabéu i oferują napastnikowi umowę do 2027 roku.
Innym zainteresowanym jest Celta, a przeprowadzka do Vigo wydaje się ciekawa dla samego piłkarza. Obserwuje go również Monza, która ma się wkrótce spotkać z Realem Madryt, oraz Bolonia, która pozostaje w tyle pod względem finansowym. Niezależnie od nazwisk i pieniędzy, Mayoral upiera się, że przeżyje kolejną szansę, tę na pewno ostateczną, jako gracz Los Blancos.
Komentarze (46)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się