Tego lata Real Madryt bardzo szybko odrobił swoją pracę domową. Na rozczarowanie, jakie wywołała decyzja Kyliana Mbappé, Królewscy zareagowali triumfem w Lidze Mistrzów i transferami Antonio Rüdigera i Auréliena Tchouaméniego. Następnie doszło do parafowania nowego kontraktu z Luką Modriciem, a niebawem jego śladami podążą Vinícius, Éder Militão i Rodrygo. Swego rodzaju wisienką na torcie ma być z kolei priorytet w postaci pełnego domknięcia przedłużenia umowy z Karimem Benzemą.
Francuski napastnik w wieku 34 lat zamknął niedawno swój najlepszy sezon w całej karierze – 44 bramki w 46 meczach w klubie i 6 bramek w 10 meczach w reprezentacji. Odegrał przy tym kluczową rolę w zdobyciu tytułu mistrzowskiego, notując w samych ligowych rozgrywkach 27 trafień i zostając najlepszym strzelcem La Ligi, a ostatnią edycję Ligi Mistrzów zakończył z 15 bramkach w 12 spotkaniach. Nie było mu dane wpisać się na listę strzelców w ostatnim meczu sezonu w finale w Paryżu, ale bezapelacyjnie jest jednym z głównych (jeśli nie jedynym) kandydatem do zdobycia Złotej Piłki.
I to właśnie temat Złotej Piłki może być kluczem w kontekście dalszej przyszłości Benzemy w Realu Madryt. Klub ma w zwyczaju zawierać w kontraktach różnego rodzaju klauzule w związku ze zgarnięciem nagrody dla najlepszego piłkarza na świecie – i nie dotyczą one tylko bonusów finansowych, ale również mogą mieć wpływ na samą długość danej umowy. Tak było chociażby w przypadku Modricia, którego kontrakt po zdobyciu Złotej Piłki został automatycznie przedłużony z 2021 do 2022 roku. Nie wiadomo, czy dokładnie taki sam zapis dotyczy Benzemy, ale fakty są takie, że Królewscy zrobią wszystko, aby Francuz pozostał w klubie przynajmniej do 2024 roku.
Norweski następca
Gdy Cristiano Ronaldo opuszczał stolicę Hiszpanii, to w klubie zakładano, że lukę po Portugalczyku zapełni kolektyw w postaci wszystkich ofensywnych zawodników. Teraz po latach można otwarcie powiedzieć, że tak się nie stało. Na oczekiwania odpowiedział tylko Benzema, który zdobywał kolejno 30 bramek w sezonie 2018/19, 27 w sezonie 2019/20, 30 w sezonie 2020/21 i 44 w sezonie 2021/22. Ta przemiana jest w biurach na Santiago Bernabéu niesamowicie doceniana, dlatego do momentu dołączenia do klubu innego wielkiego goleadora z prawdziwego zdarzenia to właśnie Benzema ma stanowić o sile ofensywnej Los Blancos.
Jak podają angielskie i hiszpańskie media, w 2024 roku ma się aktywować specjalna klauzula w kontrakcie Erlinga Haalanda, która miałaby mu pozwolić na odejście z Manchesteru City. Będzie to idealny moment na to, aby w ataku Królewskich doszło do wielkiej zmiany pokoleniowej i w miejsce 36-letniego już wówczas Benzemy zameldowałby się właśnie norweski snajper.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się