W czerwcu Bordeaux zostało administracyjnie zdegradowane do trzeciej ligi za długi i brak wiarygodnego planu odbudowy. Francuzi donoszą, że Gérard Lopez, właściciel i prezes klubu, pracuje nad odwołaniem i nową drogą wyjścia z kryzysu. Jedną z jego podstaw są środki z transferu Auréliena Tchouaméniego.
DNCG (Narodowa dyrekcja zarządzania – organizacja monitorująca konta profesjonalnych klubów piłkarskich we Francji) zastrzegła, że Bordeaux i Lopez, by mieć jakiekolwiek szanse na wtorkowym przesłuchaniu, muszą ponad wszystkim wykazać, że: zmniejszyli wskaźnik zadłużenia poprzez zwiększenie kapitału i przeniesienie części długu na firmę właściciela; pozyskali gwarancje co do środków z transferów Tchouaméniego i tego potencjalnego Koundé; gwarantują sprzedaż graczy w tym okienku na określoną przez dyrekcję kwotę.
Pierwotnie prawa do środków z przyszłych transferów Tchouaméniego i Koundé oddano bezpośrednio największym wierzycielom, czyli funduszom Fortress i King Street, ale DNCG postawiło warunek, że te środki mają zostać wykorzystane tego lata przez sam klub do pokrycia najbardziej naglących potrzeb i zasypania dziury w budżecie.
Monaco sprzedało tego lata Tchouaméniego do Realu Madryt za 80 milionów euro, a 20 milionów euro zapisano jako zmienne. Bordeaux zachowało 10% praw do kolejnego transferu gracza przy sprzedaniu go klubowi z Księstwa, więc może z tego tytułu otrzymać już teraz około 8 milionów euro. W przypadku Koundé, którego odejście z Sevilli uznaje się za pewne, jest to aż 20%.
Klubowe źródła zapewniają, że ten aspekt został już załatwiony ze wspomnianymi funduszami i mają nadzieję, że we wtorek Bordeaux zostanie przywrócone do Ligue 2.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się