Jorge de Frutos był jednym z największych odkryć sezonu 2020/21. W 22 meczach ligowych strzelił 4 gole i zaliczył 9 asyst, a Levante zajęło 14. miejsce w tabeli. Jego indywidualne poczynania w niedawno zakończonym sezonie pod względem liczbowym wyglądały dość podobnie: 4 gole i 7 asyst w 20 meczach. Żaby zajęły 19. miejsce w tabeli i w przyszłym sezonie zagrają w drugiej lidze.
Przed rokiem mówiło się nawet o tym, że zainteresowanie jego usługami przejawia Real Madryt, do którego należy 50% praw do zawodnika. Ostatecznie De Frutos został w Walencji, ale między innymi przez problemy z kontuzjami nie był w stanie pomóc swoim kolegom w walce o utrzymanie. Przegapił 10 ostatnich kolejek i z perspektywy trybun lub telewizora oglądał nieudolne poczynania Levante.
Teraz pozostanie w obecnym klubie jest niemal wykluczone. Nie chodzi wyłącznie o samą chęć zawodnika, który pragnie rywalizować na najwyższym poziomie w Hiszpanii, lecz przede wszystkim o finanse Levante. Do 30 czerwca klub musi znaleźć 10,5 miliona euro na sprzedaży zawodników, by nie zakończyć roku podatkowego na minusie. Do dziś Żaby otrzymały oferty jedynie za De Frutosa i Enisa Bardhiego.
Felipe Miñambres, dyrektor sportowy Levante, przyznał niedawno, że oferta za De Frutosa nie jest wystarczająca. Działacz tego nie potwierdził, jednak nie jest wielką tajemnicą, że największe zainteresowanie 25-latkiem przejawia Getafe. Według informacji Asa ostatnia oferta zespołu z Coliseum Alfonso Pérez wynosi około 7 milionów euro. Jeśli zostanie zaakceptowana, Królewscy w łatwy sposób zainkasują 3,5 miliona euro. To więcej niż do wydania na Daniego Ceballosa ma Betis…
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się