Dla Ciebie to już drugi raz, gdy w przedsezonowych przygotowaniach trenujesz wraz z pierwszą drużyną. Czy teraz wygląda to inaczej?
Prawdę mówiąc, obecne treningi wyglądają zgoła odmienie. W zeszłym roku byliśmy po długim i męczącym tournée, po treningach i potem zaczynaliśmy praktycznie od zera. Obecnie jest ciężej, więcej się od nas wymaga, liczy się tylko to, by zdobyć formę jak najszybciej jest to możliwe.
A ciężkie treningi to zasługa głównie twardej ręki Capello.
Oczywiście. Capello bardzo troszczy się o wytrzymałość fizyczną, bardziej niż trenerzy typu Luxemburgo.
Radzisz sobie dobrze?
Okres przygotowawczy to coś, czego niezbyt lubię. Taka jest jednak nasza praca i musimy to akceptować, ciężko pracując i ćwicząc, by potem, w przeciągu długiego sezonu, starczało sił na grę. Ja osobiście jestem na dobrym poziomie.
Jednak nawet pomimo tego, że w okresie przygotowawczym jesteś przygnębiony, to i tak część Ciebie już myśli tylko i wyłącznie o nowym sezonie.
Tak, to prawda. Przyjechaliśmy tutaj, by się dobrze przygotować, lecz nieuknioną rzeczą jest rozmyślanie o nadchodzącym sezonie.
A gdzie Rubén de la Red chciałby rozpocząć nowy sezon?
W Realu Madryt. Ciężko pracuję i mam nadzieję, że Capello to zauważy, bo to coś unikalnego, o czym zawsze marzyłem. Chcę być częścią drużyny, lecz nie tylko na ławce. Chciałbym grać na boisku i satysfakcjonować trenera.
Gra w Primera División, to już jest niesamowity sen...
To jest sen, pragnienie, ostateczność...Chcę być w pierwszej drużynie Realu Madryt, lecz jestem przekonany, że jeśli Real nie będzie mnie chciał, inne kluby sięgną po mnie. Ja wierzę, że teraz nadszedł dla mnie moment na grę w Primera División.
Jesteś gotów na ten przeskok?
Tak. Dwa lata grałem w rezerwach, teraz nadszedł czas, by rozwijać swoje umiejętności.
Co możesz zaoferować Realowi?
To, co demonstrowałem do tej pory. Jestem graczem środka pola, z bardzo dobrą kontrolą nad piłką, dodatkowo wierzę, że mam dobry strzał z dystansu, w zeszłym sezonie strzeliłem sześć goli. Wreszcie, ciężko pracuję i mam w sobie pasję.
Będzie co ma być, lecz Míchel już zapowiedział, że chciałby mieć Cię w Castilli.
Rozmawiałem z Michelem. W tym roku będzie tam jeszcze młodsza drużyna niż w poprzednim sezonie, dlatego zrozumiałym jest, że trener chce mieć też graczy z większym doświadczeniem w tej kategorii. On wie, w jakiej jestem sytuacji.
Głównym zamysłem Michela będzie szkolenie młodych graczy, a następnie przekazywanie najzdolniejszych do pierwszej drużyny. To musi cieszyć wychowanków. 
Bardzo cieszy, miejmy nadzieję, że tak naprawdę będzie. To bardzo logiczna rzecz: piłkarze będą siedzieli na ławce rezerwowych lub grali w pierwszej drużynie, to szansa na zaistnienie w Primera División.
Czego życzyłbyś sobie w przyszłym sezonie?
Życzyłbym sobie, by omijały mnie kontuzje. Chcę kontynuować swoją pracę i wciąż się rozwijać.
Co sądzisz o ostatnich transferach?
Emerson, Cannavaro, Van Nistelrooy to wielcy i wytrwali gracze. W tym roku chcemy zdobyć jakiś tytuł i jeśli sprawy potoczą się po naszej myśli, z pewnością jakiś zdobędziemy.
Ale przecież nie powinno się oddzielać w drużynie zawodników młodych od tych bardziej doświadczonych.
Wręcz przeciwnie, powinniśmy się wspierać. Real Madryt zawsze był drużyną, która stawiała na wychowanków, a wsparty najlepszymi graczami świata, tworzył wybuchową miksturę.
De la Red: Nadszedł mój czas
Rubén de la Red o aktualnych sprawach
REKLAMA
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się