REKLAMA
REKLAMA

Le Parisien: Transfer Tchouaméniego kwestią godzin

Jak informuje Le Parisien, Real Madryt już praktycznie domknął porozumienie z AS Monaco w sprawie transferu Aureliéna Tchouaméniego.
REKLAMA
REKLAMA
Le Parisien: Transfer Tchouaméniego kwestią godzin
Fot. Getty Images

Priorytetem PSG cały czas ma być wzmocnienie środka pola, ale, jak informuje Le Parisien, jeden z najważniejszych celów paryżan na nowy sezon, Aurelién Tchouaméni, najpewniej trafi do Realu Madryt. Według francuskiego źródła, negocjacje między Królewskimi a AS Monaco dobiegają końca i w ciągu najbliższych dni pomocnik podpisze kontrakt z Los Blancos, czyniąc to najpewniej w Clairefontaine, gdzie obecnie znajduje się na zgrupowaniu reprezentacji Francji. 

Źródła bliskie samemu zawodnikowi mają stwierdzać, że cała operacja może zamknąć się nawet w ciągu najbliższych godzin. Oficjalnego ogłoszenia zaś możemy się spodziewać jutro, czyli w środę. Gdy dogadane zostaną ostatnie, niewielkie szczegóły dotyczące zapłaty sumy odstępnego za młodego pomocnika, Aurelién Tchouaméni podpisze kontrakt, który na wiele lat zwiąże go z Realem Madryt, a kwota jego transferu może wynieść nawet 100 milionów euro, jeśli spełnione zostaną wszystkie bonusy. 

REKLAMA
REKLAMA

W ostatnich dniach potwierdziło się, że Francuz widzi swoją przyszłość w białych barwach i od momentu, w którym Królewscy na poważnie weszli do gry o jego podpis, odrzucił on zakusy PSG i Liverpoolu. W ostatnich dniach rozmawiali z nim zarówno Kylian Mbappé, jak i Jürgen Klopp, ale żaden z nich nie był w stanie zmienić zamysłu Tchouaméniego. Dołączy on więc do galaktycznego środka pola, w którym już teraz znajdują się Toni Kroos, Luka Modrić, Casemiro, Fede Valverde i Eduardo Camavinga. Środka, który niedawno wygrał czternasty Puchar Europy, ale cały czas może zostać wzmocniony.

Zdaniem Le Parisien, PSG miało odpuścić ostatecznie próby sprowadzenia Tchouaméniego w ostatni weekend, kiedy otrzymali wyraźną informację, że zawodnik wybiera Real Madryt. Paryżanie nie chcieli też uczestniczyć w licytacji, choć ich ostatnie oferty znacznie podbiły cenę, jaką ostatecznie będą musieli zapłacić Królewscy. Przypomnijmy, że najpierw rzetelne źródła informowały o kwocie w okolicach 70 milionów euro, ale ta w ostatnich dwóch tygodniach wzrosła do niemal 100 milionów, jeśli wliczymy wszystkie bonusy. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (112)

REKLAMA