Sytuacja na rynku transferowym sprawia, że coraz większe znaczenie ma wyłapywanie utalentowanych zawodników na wczesnych etapach ich kariery. Real Madryt zamierza się rozwijać pod tym względem, dlatego sprowadził z Leganés specjalistę do wyszukiwania talentów. Francisco da Paula do tej pory pracował jako dyrektor do spraw skautingu w podmadryckim klubie. We wtorek rozpoczął już pracę w Valdebebas. Nie zawsze trzeba dokonywać galaktycznych transferów, by wzmacniać drużynę. Wychowywanie zawodników ciągle ma w Realu Madryt duże znaczenie.
Królewscy rozbudowują dział zajmujący się skautingiem, na czele którego od roku stoi Andrés Pardo. Teraz do jego sztabu dołącza Francisco da Paula znany jako Curro. W Leganés pracował jako trener, koordynator szkółki, a przez ostatnie trzy lata jako dyrektor do spraw skautingu. Odgrywał tam ważną rolę przy budowie kadry wszystkich zespołów w szkółce, ale też przy rozwoju poszczególnych piłkarzy.
Ciągłe oglądanie piłki nożnej, wybór najlepszego profilu i przekonywanie zawodników do projektu sportowego będą obowiązkami Curro w Realu Madryt. Jednak to nie wszystko. Będzie musiał również codziennie obserwować atmosferę w szkółce, co pod względem psychologicznym i sportowym może się okazać kluczowe, żeby dany piłkarz wykonał skok rozwojowy. Curro będzie musiał również przygotowywać raporty na temat poszczególnych graczy, które później ułatwią decyzje trenerom.
Przyjście Manu Fernándeza w 2020 roku na stanowisko dyrektora szkółki było kluczowe dla rozwoju takich zawodników jak Arribas, Peter, Morante czy Miguel Gutiérrez. Każdy z nich pokonywał stopnie w szkółce, by w końcu otrzeć się o pierwszą drużynę. W dodatku każdy z nich może liczyć na wiele ofert z Hiszpanii, ale też z innych krajów.
Transfer Casemiro w 2013 roku był punktem zwrotnym dla polityki Realu Madryt. Brazylijczyk trafił do stolicy Hiszpanii w wieku 21 lat z São Paulo za kwotę, która nie przekraczała 6 milionów euro. Rozpoczynał w Castilli, przez sezon zbierał doświadczenie w Porto, a następnie wrócił do pierwszej drużyny i znacznie zwiększył swoją wartość na rynku. Podobnie było w przypadku Fede Valverde. Pajarito też zaczynał od rezerw, później przez sezon grał w Deportivo La Coruña i wywalczył sobie miejsce w pierwszej drużynie Realu Madryt.
Przypadki Viníciusa i Rodrygo były nieco inne. Obaj nie przychodzili, by trafić na wypożyczenie, chociaż pierwsze doświadczenia zbierali w Castilli. W szkółce plan jest taki, żeby każdy weteran miał swojego następcę. Przykładem może być tercet Camavinga, Valverde, Blanco, który miał być zapleczem dla Modricia, Casemiro i Kroosa, co się sprawdza, z wyjątkiem Antonio. Hiszpan musiał się skupić na grze w Castilli. Przygotowanie takiego płynnego przejścia między generacjami rozpoczyna się od dobrego skautingu.
Real Madryt pracował też, by jak najszybciej przedłużyć umowy z najbardziej utalentowanymi zawodnikami w szkółce. Nakai, Paulo Iago, Álex Martín czy Reyes podpisali już nowe kontrakty. Do tego do cantery trafili Ferrán Quetglás, bramkarz z Mallorki, czy Enrique Herrero, napastnik z Eintrachtu Frankfurt. Takie decyzje mogą mieć wpływ nie tylko na teraźniejszość, ale też na przyszłość.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się