Menu
blanca princesa / własne

Esteban Granero specjalnie dla RealMadryt.pl

- Nie wiem, czy zainteresowanie Liverpoolu jest prawdziwe

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

„Perła, która błyszczy wśród wychowanków Realu" – tak wypowiadają się o nim jedni, inni – być może jeszcze delikatnie na wyrost – porównują go do geniusza Zizou, mówiąc, że drzemie w nim ogromny potencjał. Esteban Granero Molina swoją przygodę z Realem Madryt rozpoczął w sezonie 1995/96, kiedy to mając osiem lat dołączył do królewskiej szkółki. Następnie, krok po kroku przedzierał się jak burza przez wszystkie kategorie wiekowe, aby na początku zeszłego sezonu rozpocząć grę w Castilli. Madridista, o którego ponoć stara się Liverpool, udzielił wywiadu naszej stronie.

Już od pierwszego dnia pobytu zawodników Euro U-19 w naszym kraju śmiało mogę powiedzieć, że to Esteban był tym najsympatyczniejszym z nich. Od samego początku kilka razy dziennie się z nami witał, uśmiechał się na każdym kroku, albo też machał do nas z boiska lub siedząc na ławce rezerwowych. Pod koniec zaś rozmawiał już z nami prawie jak ze starymi znajomymi. Na wywiad Esteban zgodził się jako pierwszy ze wszystkich zawodników Realu, ale wiedząc, że decyzji zapewne już nie zmieni, poprosiłam go, by zszedł do nas około 15 minut później – po czym najpierw zdecydowałam się porozmawiać z Alberto Bueno (ten wywiad możecie przeczytać tutaj). Esteban zaś – jak zwykle uśmiechnięty – przyszedł o umówionej porze, po czym specjalnie dla Was odpowiedział na wszystkie moje pytania. Rozmowa miała miejsce tydzień temu, 2 dni przed meczem Hiszpanii z Portugalią. Serdecznie zapraszam.

RealMadrid.pl: Może jest na to już troszkę za późno, ale pozwól mi to powiedzieć – wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! 2 lipca skończyłeś 19 lat, prawda?
E. Granero: Tak, to prawda, dziękuję.

Wyobraź sobie zatem taką sytuację, w której jedno z Twoich największych marzeń, związanych z Twoją karierą sportową, może się z tej okazji spełnić. Jakie by ono było?
Ale w niedalekiej przyszłości, tak?

Tak, załóżmy, że tak.
To na pewno wygrać Mistrzostwa Europy, odegrać dobrą rolę grając z Castillą oraz móc zadebiutować z pierwszą drużyną.

Po wczorajszym spotkaniu [Hiszpania – Szkocja - dop. b.p.] Hiszpania jest już w półfinale. Powiedz mi, o czym rozmawialiście po meczu w szatni?
Powiedziano nam, że już się zakwalifikowaliśmy dalej, ponadto zrobiliśmy to jako pierwsi. Teraz, po tamtym meczu, szansę dostaną ci, którzy grali mniej, będziemy starali się dać z siebie wszystko i być w jak najlepszej formie na półfinał.

Co myślisz o kolejnym meczu, z Portugalią?
Cóż, mam nadzieję w nim zagrać i zrobić to dobrze, ale przede wszystkim nie powinniśmy się relaksować, bo musimy walczyć we wszystkich spotkaniach, które nam pozostały – nie może więc być to słaby mecz. Przede wszystkim ci z nas, którzy grają mniej, muszą się wyróżnić, żeby postarać się wywalczyć miejsce w składzie na półfinał.

Będą zatem jakieś zmiany w podstawowej `11` na ten mecz?
Tak, prawie cały skład będzie zmieniony, bo jesteśmy już zakwalifikowani, trzeba więc dać szansę tym, którzy z reguły grają mniej.

Z jaką drużyną nie chciałbyś, żeby Hiszpania zmierzyła się w półfinale?
Jest mi obojętne, z kim zagramy, konkurencja jest bardzo wyrównana. Chcielibyśmy, żeby w półfinale albo finale przyszło nam zagrać z Polską, bo byłaby lepsza atmosfera. Na stadion przyszłoby więcej ludzi, bo jesteśmy w Polsce i byłoby więcej publiczności.

A nie obawiacie się Polski? Właśnie z tego powodu, że grają u siebie?
Nie, nie. Tak się mówi, ale jeśli chcemy zostać Mistrzami Europy, musimy wygrać ze wszystkimi. A jako że Polska gra u siebie w domu, atmosfera podczas meczu będzie lepsza, przyjdzie więcej kibiców i myślę, że byłby to bardzo ładny mecz.

Zarówno podczas treningów, jak i podczas meczów, można usłyszeć Waszego trenera, który Was wspiera, zagrzewa do gry. Jak to na Was wpływa?
Trener nas wspiera, bo wie, że mamy duże możliwości i chce, żebyśmy na czas spotkań byli w jak najlepszej formie. Jesteśmy mu za to wdzięczni.

Zapytałam już o to trenera, ale spytam też Ciebie, jako jednego z zawodników – jak myślisz, którego z Was zobaczymy na Mundialu w RPA?
Cóż, do Mundialu zostało jeszcze trochę czasu, wszystko zależy od tego, jak każdy z nas będzie grał w swojej drużynie. Ja osobiście mam nadzieję się tam znaleźć, tak samo jak rozegrać kolejny dobry sezon z Castillą i móc tworzyć część drużyny na Mundial, co – jak mówią trenerzy – praktycznie zmienia całe życie.

Pierwszymi transferami Realu tego lata są Emerson i Cannavaro. Co o nich sądzisz? Podobają Ci się, nie podobają..?
Tak, oczywiście, podobają mi się. Są to zawodnicy doświadczeni, którzy mogą wiele wnieść do Realu. Jak najbardziej mi się podobają.

A Ruud van Nistelrooy? Nie wiem, czy już jest w Realu, ale jeśli nie, to wygląda na to, że stanie się to lada dzień...
Wydaje mi się, że jeszcze nie przyszedł, ale jest jednym z najlepszych napastników świata. Jeśli więc przyjdzie, będzie bardzo mile widziany i mamy nadzieję, że dobrze się tu spisze.

Ale na Mundialu nie odegrał zbyt dobrej roli.
Tak, ale to dlatego, że Holandia też się specjalnie nie popisała. Gdyby Holandia dotarła do ćwierćfinału, półfinału, zapewne zaprezentowałby się lepiej. On strzela mnóstwo bramek i udowodnił podczas całej swojej kariery, że jest bardzo dobrym napastnikiem.

Wczoraj, lub jeszcze dzisiaj, Marca napisała o Twoim możliwym transferze do Liverpoolu. Co mi powiesz o tym..?
Cóż, tak, coś tam czytałem. Ale teraz o tym nie myślę, nawet nie rozmawiałem o tym ze swoim ojcem, bo jestem tutaj, skoncentrowany na grze w Mistrzostwach i na rozgrywaniu dobrych spotkań, żeby zdobyć puchar, co jest dla nas bardzo ważne. A co będzie po powrocie, zobaczymy. Jestem szalenie szczęśliwy z gry w Castilli, bo jest to najlepsze miejsce, w jakim mogę się znajdować. Nie wiem, czy to zainteresowanie Liverpoolu jest prawdziwe, ale jeśli okazałoby się prawdą, byłby to dla mnie duży zaszczyt, a także ogromna szansa.

Chciałbyś zatem opuścić Madryt..?
W Madrycie jestem już bardzo długo i jest to wspaniałe miejsce, zawsze traktowano mnie tu bardzo dobrze. Gry w Castilli nie zamieniłbym na żadną inną drużynę, na przykład z Primera División; nigdy bym tego nie zrobił. Jeśli jednak pojawia się szansa na to, bym wyjechał zagranicę i polepszał się jako piłkarz, to byłaby to wielka okazja, która służyłaby mi na całe życie. Trzeba byłoby więc ją przemyśleć.

Dobrze, to na zakończenie: Twoje pierwsze i być może ostatnie zatem słowa do polskich kibiców Realu. Co im powiesz?
Przede wszystkim, żeby mieli cierpliwość, bo już dłuższy czas nie zdobywamy tytułów i jesteśmy na trochę niższym poziomie. Ale Real, jak doskonale wiedzą, jest najlepszym klubem świata i zawsze to udowadnia. Teraz na pewno będzie coraz lepiej, więc niech mają przede wszystkim cierpliwość, bo nie ważne kto będzie na boisku – wszystko zapewne się poprawi.


Po wywiadzie, pamiątkowym zdjęciu oraz po krótkiej rozmowie, którą odbyliśmy tuż po jego zakończeniu, Esteban złożył jeszcze autograf dla naszych czytelników: „Dla przyjaciół z realmadrid.pl z pozdrowieniami Esteban Granero".

Zdjęcia: ja i Esteban podczas rozmowy, po jej zakończeniu oraz Esteban tuż przed rozpoczęciem meczu z Portugalią.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!