Menu
/ as.com, mundodeportivo.com

Lisci: Jeśli ktoś jest winny, to bez wątpienia ja

Foto: Lisci: Jeśli ktoś jest winny, to bez wątpienia ja
Fot. Getty Images

Alessio Lisci rozmawiał z dziennikarzami na konferencji prasowej oraz udzielił wypowiedzi telewizji Movistar+ po przegranej 0:6 na Bernabéu, która przekreśliła szanse Levante na utrzymanie w Primera División. Przedstawiamy słowa włoskiego szkoleniowca popularnych Żab.

– Jesteśmy wkurzeni, to oczywiste. To bardzo trudny moment. Kolejny raz dziękujemy kibicom, którzy dopingowali nas przez cały mecz, pomimo wyniku. Dziękujemy tym, którzy przyjechali i tym, którzy wspierali nas z domów. 

– Plan na mecz? Spotkanie w naszym wykonaniu musiało tak wyglądać, ale nie byliśmy agresywni w kluczowych momentach. Poza aspektami taktycznymi zabił nas drugi gol. Ta drużyna ma za sobą bardzo długi okres, w którym zajechała się psychicznie, grając cały czas o życie lub śmierć. Ciśnienie po drugim golu zabiło zespół. 

– Do bramki na 0:1 graliśmy jak równy z równym, Morales miał klarowną sytuację… Jednak trudno analizować ten mecz, ponieważ sytuacja emocjonalna obu drużyn była bardzo różna. Oni nie mieli presji, byli bardzo rozluźnieni, grali z wieloma zawodnikami pierwszego składu…

– Wysoka porażka to sprawa drugorzędna. Zabiła nas cała sytuacja, ponieważ wykonaliśmy ogromny wysiłek psychiczny w ostatnich miesiącach i wiedzieliśmy, że dziś musimy wygrać tak czy siak. Nie potrafiliśmy zareagować po ich pierwszej bramce i od tego momentu nie byliśmy sobą.

– Zmiany w pierwszej połowie? I tak bym je zrobił, niezależnie od wyniku. Starałem się coś zrobić, by dać coś więcej w pierwszej połowie, spróbować się zbliżyć, by coś jeszcze wyciągnąć. Było bardzo trudno, ale jeśli jest coś, co będę robił przez całe życie, to jest to staranie się i walka do końca. Próbowałem coś tutaj wyciągnąć, nawet jeśli byłoby to tylko zachowanie twarzy. 

– Drużyna próbowała do końca. W drugiej połowie mieliśmy podejścia, ale za każdym razem, kiedy tracisz piłkę, to oni są bardzo groźni. Próbowaliśmy do końca. 

– Nastroje przed kolejnym meczem? Spadliśmy do Segundy...

– Teraz nadszedł moment na przemyślenia i to wszystko. Nie możemy sobie absolutnie nic zarzucić i jeśli ktoś jest winny, to bez wątpienia tym kimś jestem ja. 

– Jeśli przeanalizujemy liczby, to graliśmy tylko w rundzie rewanżowej, w pierwszej nas nie było. I za to zapłaciliśmy. Dziękujemy kibicom. Wszyscy czujemy się winni, to nie jest czas na wskazywanie palcem. Problemem nie jest dziś, jest nim runda jesienna, w której nie walczyliśmy. Ja tu byłem, absolutnie nie zrzucam winy na poprzednich trenerów.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!