Dzisiejsze derby Madrytu będą miały inną temperaturę niż zazwyczaj, przynajmniej jeśli mówimy o Realu Madryt. Królewscy tydzień temu zagwarantowali sobie mistrzostwo Hiszpanii, a w środę awansowali do wielkiego finału Ligi Mistrzów. Ostatnie cztery ligowe kolejki mogą więc potraktować jako pewnego rodzaju pretemporadę przed najważniejszym meczem w roku. W zupełnie innych nastrojach do dzisiejszej konfrontacji podejdą piłkarze Atlético Madryt, którzy wciąż potrzebują zwycięstw, aby zapewnić sobie występ w Champions League w następnym sezonie.
Derby to jednak derby i z całą pewnością ekipa Carlo Ancelottiego nie wybiegnie dzisiaj na murawę w celu rozegrania meczu towarzyskiego. Dodatkowo w kadrze Los Blancos są dwie osoby, które będą dzisiaj szczególnie zmotywowane. Pierwszą z nich jest Karim Benzema. Francuz przeżywa najlepszy czas w swojej karierze i w klasyfikacji strzelców Realu Madryt brakuje mu już tylko jednego trafienia, aby zrównać się z Raúlem.
Dorobek legendarnego Hiszpana to 323 bramki i jeśli Karim trafi dzisiaj do siatki, obaj będą zajmować drugie miejsce w tej historycznej klasyfikacji, w której rzecz jasno prowadzi Cristiano Ronaldo. Co ciekawe, właśnie na obiekcie Atleti, czyli Vicente Calderón, Raúl strzelił w sezonie 1994/95 swojego pierwszego gola dla Królewskich. Dzisiejsza bramka Benzemy na Wanda Metropolitano z całą pewnością miałaby więc wyjątkowy smak.
Kolejną motywacją dla snajpera Realu jest umocnienie się na prowadzeniu w wyścigu o Pichichi oraz dalsza walka o tytuł najlepszego strzelca Europy. Z 26 trafieniami na koncie 34-latek nie ma sobie równych w La Lidze – drugi Raúl de Tomás ma na koncie 15 goli. Ogólnie w tym sezonie Francuz zdobył 43 bramki w 43 spotkaniach i na ten moment w Europie wyprzedza go tylko Robert Lewandowski z 44 golami w 49 meczach. Jeśli Karim utrzyma znakomitą średnią sezonu, może wyprzedzić atakującego Bayernu.
Drugą osobą, dla której wieczorne El Derbi Madrileño będzie wyjątkowe, jest Carlo Ancelotti. Włoch notuje fantastyczny sezon, a dzisiaj pierwszy raz poprowadzi swój zespół na nowym obiekcie Los Colchoneros. Real nie przegrał wyjazdowych derbów z Atlético w La Lidze od siedmiu lat, a ostatnia porażka miała miejsce w 2015 roku, gdy na ławce trenerskiej zasiadał właśnie Carletto. Królewscy polegli wtedy aż 0:4, a ta porażka była długo rozpamiętywana przez kibiców, którzy w tamtym sezonie nie mogli cieszyć się z ani jednego nowego trofeum. Dzisiaj Carlo wraca na obiekt Atleti w zupełnie innych okolicznościach.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się