– Niebywały mecz pod każdym względem. Po raz kolejny możemy czuć dumę z tych piłkarzy i z bycia kibicami tego klubu. Wszystkie okoliczności znów działały na naszą niekorzyść, ale dusza i wola walki zespołu sprawiły, że przezwyciężyliśmy wszelkie trudności. Do przerwy mecz układał się nie po naszej myśli, a Sevilla jest u siebie niezwykle groźna. Do dzisiaj nie przegrali tu w lidze spotkania. Jesteśmy więc szczęśliwi, cieszymy się, że mogliśmy dać radość fanom. To jest Real Madryt.
– Sędziowanie? Na szczęście wygraliśmy (Sęp robi bardzo wymowną minę – przyp.red).
W tym momencie poza kadrem słychać krzyki. To jeden z fanów Sevilli, który niepochlebnie wypowiada się na temat Królewskich. Sęp oczywiście wszystko słyszy, jednak jako człowiek z nieskrywaną klasą jedynie dobrotliwie się uśmiecha i nie daje się wyprowadzić z równowagi. Odczekuje chwilę, a gdy zapada cisza, kontynuuje swą wypowiedź.
– Nie rozumiemy, dlaczego VAR przed straconym przez nas golem przedtem nie dał znać sędziemu o możliwym zagraniu ręką. Co do gola Viníciusa, decyzja arbitra również zwraca naszą uwagę, ponieważ nawet po obejrzeniu powtórki dalej był zdania, że doszło do zagrania ręką. Gdy porównasz rękę Diego Carlosa i rękę Viniego, trudno nam to zrozumieć. Każdy gra o wysoką stawkę. Każda decyzja może mieć wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie ligi. Jak więc już wspomniałem, trudno nam to zrozumieć.
– Oszczędzenie Camavingi? Piłka była w grze, Eduardo wykonał wślizg, sędzia podjął taką decyzję, jaką podjął. Musiał to samodzielnie zinterpretować.
– Jeszcze nie zdobyliśmy mistrzostwa. Oczywiście, to było bardzo ważne zwycięstwo, a do końca pozostaje jeden mecz mniej. Do tego utrzymujemy przewagę. Wykazaliśmy się siłą mentalną godną mistrza. Do końca wciąż jednak daleko. Już w środę kolejny finał. W Pampelunie również czeka nas bardzo skomplikowane starcie.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się