Ginés Meléndez rozpoczął swoją trenerską karierę mając pod opieką młodzieżową drużynę Albacete Balompié. Wkrótce po tym stał się prawą ręką Banito Floro, prowadząc wraz z nim pierwszy zespół. W 2002 roku przyjął propozycję Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej, aby dwa lata później wraz z Armado Ufarte (ówczesnym pierwszym trenerem reprezentacji Hiszpanii U19), poprowadzić drużynę do drugiego tytułu Mistrza Europy do lat 19. W 2005 roku Meléndez przejął rolę Ufarte i stał się pierwszym trenerem reprezentacji. Jego pierwszym samodzielnym sukcesem było przeprowadzenie drużyny przez elite round z najlepszym bilansem bramkowym spośród wszystkich innych zespołów – Hiszpania strzeliła aż 15 goli, tracąc jedynie 2.
Dzień przed rozpoczęciem rozgrywanego tym razem w Polsce turnieju, w poniedziałek 17 lipca, tuż po konferencji prasowej, trener z chęcią udzielił wywiadu naszej stronie. Serdecznie zapraszam do lektury.
Za każdym razem, kiedy Hiszpania awansowała do fazy finałowej turnieju Mistrzostw Europy U19, na końcu wznosiła trofeum [2002, 2004; ME U19 rozgrywane są od sezonu 2001/02 – dop. b.p.]. Jak Pan sądzi, co może stać się tym razem?
- Cóż, teraz będzie trudniej, bo znajdujemy się w bardzo trudnej grupie. Turcja, Portugalia… będzie ciężko, bardzo ciężko. My mamy dobrą drużynę, ale młodą [czterech zawodników z podstawowego składu ma po 18 lat – dop. b.p.]. Dlatego zobaczymy, co będzie (śmiech).
Która drużyna będzie głównym rywalem Hiszpanii w walce o finał?
- Według mnie bardzo silną drużyną jest Turcja. A z drugiej grupy myślę, że Polska i Czechy, chociaż dobry zespół ma także Austria.
To może jeszcze chwilkę na temat Polski, która wygrała ostatnie ME U18 [2001 rok], zanim zamieniono je na turniej do lat 19. Co więcej może Pan powiedzieć o naszej drużynie?
- Polska będzie podczas tych rozgrywek ciężkim rywalem, bo grają dobrze, są silni i są u siebie w domu. To też pomaga, bo motywacja jest większa.
Nie żałuje Pan, że w drużynie Hiszpanii zabrakło Cesca Fabregasa?
- Oczywiście (śmiech). Ale jak wiemy, Cesc gra już w reprezentacji seniorów, a kiedy zawodnicy awansują, nigdy nie wracają do niższych kategorii. Cesc debiutował ze mną, kiedy grał w reprezentacji do lat 14. Jest jedynym zawodnikiem, którego tu brakuje, oprócz jeszcze dwóch zawodników, którzy zostali w domu.
Nie irytuje Pana fakt, że stosunkowo niewielu z Pańskich zawodników dostaje szansę gry w reprezentacji seniorów?
- Nie, bo tak naprawdę większość z nich zazwyczaj awansuje wyżej. 95% zawodników, którzy grali teraz na Mundialu, przeszło przez niższe kategorie. Są to albo Mistrzowie Świata z Nigerii, albo Mistrzowie Europy U16, U18 i U19. Rok temu grał tu Sergio Ramos, a cała reszta, z wyjątkiem dwóch zawodników, grała w Mistrzostwach Świata w Nigerii.
Trzonem Pana drużyny są zawodnicy Realu Madryt. Który z nich wnosi do zespołu najwięcej pozytywnych aspektów?
- Tak naprawdę wszyscy, bo każdy z nich spisuje się świetnie na swojej pozycji. Ale może… bramkarz i środkowy pomocnik, Javi García, którzy mają duże doświadczenie, jakby praktycznie grali już w wyższej kategorii.
Ostatnie pytanie. Fernando Torres, po triumfie z reprezentacją do lat 19 w 2002 roku, odegrał niedawno bardzo dobrą rolę na Mundialu w Niemczech. Kto Pana zdaniem, spośród tych młodych zawodników, których możemy oglądać podczas tych Mistrzostw, będzie triumfował w RPA?
- Hmm… w RPA… (chwila ciszy)
Bo zapewne będzie to któryś z Pana młodych graczy…
- Tak, na pewno, na pewno. Myślę, że do RPA zapewne pojedzie Piqué [Manchester United – dop. b.p.]. Na pewno jeszcze któryś z nich, ale Piqué już spisuje się doskonale. Razem z Jeffrenem [FC Barcelona] zobaczymy ich w Afryce. Są bardzo młodzi, ale już mają wielką wartość. Inne drużyny są silniejsze, ale Hiszpania stawia na jakość. Te Mistrzostwa będą walką jakości przeciw sile.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
- Nie ma za co, to ja dziękuję!
G. Meléndez: To będzie walka jakości przeciw sile
Trener reprezentacji Hiszpanii U19 udzielił wywiadu naszemu serwisowi
REKLAMA
Komentarze (33)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się