Luka Modrić nie odpoczywa. A gdy już Carlo Ancelotti postanowi posadzić go na ławce rezerwowych, to zawsze po to, aby i tak ostatecznie zameldować się na boisku. Ostatni raz, gdy chorwacki pomocnik nie rozegrał ani jednej minuty w meczu Królewskich, miał miejsce w pucharowym starciu z Alcoy. Od tamtej pory notuje obecnie passę 16 meczów z rzędu bez odpoczynku, z czego w aż 14 wychodził w pierwszym składzie. Na ławce zasiadał tylko w meczach z Villarrealem i Mallorcą, rozgrywając wówczas odpowiednio 13 i 31 minut.
Od 5 stycznia, czyli innymi słowy już od 80 dni, Modrić nie przegapił ani jednego spotkania. Ogólnie na przestrzeni całego sezonu pauzował tylko w ośmiu meczach – najpierw z powodu kontuzji nie zagrał w drugiej i trzeciej kolejce La Ligi, otrzymał odpoczynek z Mallorcą i Osasuną, przeziębienie wykluczyło go z meczu z Rayo, a koronawirus z kolejnych starć z Cádizem i Athletikiem. Ten ósmy przypadek to właśnie wyżej wskazany mecz z Alcoy.
Rok 2022 jest dla Modricia istnym maratonem bez końca. Oprócz klubowych obowiązków wróciła bowiem również gra w reprezentacji, na zgrupowaniu której obecnie przebywa. W tym momencie ma już za sobą 70 minut w pierwszym meczu ze Słowenią, a przed nim jeszcze wtorkowy towarzyski pojedynek z Bułgarią.
Niepewna przyszłość
Chociaż sam Modrić zapewnia, że temat jego nowego kontraktu z Realem Madryt to czysta formalność, prawda jest taka, że nie został on jeszcze przedłużony. I to mimo faktu, że wygasa już 30 czerwca. Chociaż Chorwat skończy we wrześniu 37 lat, to przeżywa obecnie drugą młodość i nawet w tych najbardziej wymagających meczach prezentuje najwyższy światowy poziom. Pozostaje kluczowym zawodnikiem Królewskich, którzy również nie wyobrażają sobie rozstania już teraz.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się