Prowadzący Chiringuito w nocnym wydaniu programu przedstawił najnowsze liczby dotyczące sprowadzenia Haalanda. Na całą operację składać się mają cztery kwoty:
- opłata dla Borussii Dortmund – 100 milionów euro
- opłata dla agenta Mino Raioli – 25 milionów euro netto, czyli 50 milionów euro brutto
- ojciec piłkarza Alf-Inge – 25 milionów euro netto, czyli 50 milionów euro brutto
- pensja piłkarza – 25 milionów euro netto rocznie, czyli 50 milionów euro brutto rocznie.
Hiszpan twierdzi, że chociaż BVB ustaliła słownie z Raiolą, że puści Norwega od tego roku za 75 milionów euro, to na rynku szuka większej kwoty i kupca gotowego wyłożyć 100 milionów euro. Prowizje dla agenta i ojca piłkarza mają wynosić aż tyle, bo ich zdaniem dostarczają topowego piłkarza za zaledwie 75-100 milionów euro. Do wszystkiego dochodzi bardzo duża pensja zawodnika.
Królewscy wiedzą więc, że muszą wydać tego lata na 21-latka 200 milionów euro i zagwarantować mu wysokie zarobki na poziomie tych Kyliana Mbappé.
Pedrerol dodał, że dlatego Real Madryt dokładnie bada temat kontuzji Norwega, bo sprowadzenie go byłoby potężną inwestycją. Klub nie chce popełnić takich błędów, jak te z Kaką czy Edenem Hazardem.
Komentarze (175)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się