Pablo Laso:
– Zabrakło nam nieco paliwa w ostatniej kwarcie, ale zagraliśmy dosyć solidne spotkanie przez 40 minut zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Znamy potencjał Efesu i byliśmy w stanie go zatrzymać, nawet ich skuteczność w rzutach z dystansu, ponieważ są bardzo utalentowanym zespołem. Oddaje im zasługi, ale myślę tylko o mojej drużynie. Zebraliśmy więcej piłek, mieliśmy więcej asyst, mniej strat i byliśmy solidni. Właśnie tak musimy grać. To jeden z tych dni, w których nie jesteś szczęśliwy, bo nie wygrałeś, ale gratuluje moim zawodnikom za wysiłek, bo wykonali wielką pracę, walcząc do samego końca.
– Mecze z Efesem są klasykiem Euroligi i jednym z największych pojedynków w Europie. Obie drużyny mają znakomitych zawodników, a kiedy gramy z dużą intensywnością, publiczności to się podoba. Wiele osób mówi o występie Micicia czy Decka, ale to jest sport drużynowy i myślę, że graliśmy dosyć solidnie.
Ergin Ataman (trener Efesu):
– Przede wszystkim myślę, że to było dla nas bardzo ważne, bo ponad 15 tysięcy kibiców pomogło nam odrobić straty, szczególnie w ostatniej kwarcie. Poprawiliśmy naszą defensywę, przechwytywaliśmy piłkę i poprawiliśmy tempo. Tak jak powiedziałem w przerwie, potrzebowaliśmy poprawy tempa, ponieważ Real Madryt spowalniał grę i dokonywał zmian, więc potrzebowaliśmy przechwytów. Brakowało nam bardziej agresywnej gry. Ostatecznie w ostatniej kwarcie nam się to udało. Real Madryt również rozegrał znakomite spotkanie, szczególnie Heurtel i Gabriel Deck. Trafiali niesamowite rzuty. Yabusele wiele razy trafił za trzy punkty, ale ostatecznie znaleźliśmy drogę do zwycięstwa.
Gabriel Deck:
– W końcówce zmarnowaliśmy kilka rzutów z otwartych pozycji, które w trakcie meczu by nam wpadły. Mimo tego myślę, że wykonaliśmy bardzo dobrą robotę na trudnym terenie w starciu ze skomplikowanym rywalem. Jeśli chodzi o mnie, każdego dnia czuję się lepiej i jestem zadowolony, że łapię rytm i dopasowuję się do zespołu, co trochę mnie kosztowało. Dzięki zaufaniu drużyny jest mi łatwiej.
– To nie jest normalne, że ma się tylko jeden rzut osobisty w drugiej połowie po takim atakowaniu kosza, ale to się zdarza. My musimy zawsze myśleć o swojej pracy, o rzeczach, które zrobiliśmy dobrze. Trzeba dalej iść przed siebie. Graliśmy z dużą intensywnością i ochotą od samego początku. W ataku wykonaliśmy wielką pracę i chciałem to podkreślić.
Vasilije Micić (zawodnik Efesu):
– Tak jak powiedziałem w przerwie, energia musi być na wyższym poziomie, bo sposób gry zawsze będzie taki sam. Ofensywnie jesteśmy bardzo utalentowanym zespołem. Mamy wielu strzelców, każdy rodzaj broni, ale w defensywę musimy wkładać więcej energii. Myślę, że przez długi czas graliśmy tak pół na pół, zastanawiając się, w których spotkaniach grać, a w których nie. Teraz zdecydowanie nadszedł czas, żeby wkładać nasze serca w każdy mecz. W drugiej połowie graliśmy znacznie lepiej. W czwartej kwarcie bardzo dobrze. Real Madryt zdobywał punkty, ale każdy celny rzut był dla nich naprawdę trudny. Zmusiliśmy ich do pracy i do myślenia o piłce i o wszystkim. Gratuluję mojemu zespołowi i zawodnikom Realu Madryt.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się