– Nie rozmawiamy już o Mbappé, bo to jest załatwione. Mbappé przychodzi do Realu Madryt i po temacie. A sprawa Hålanda... Wiele się mówi, że uwaga, że to już załatwione, że coś się wydarzy w ciągu tygodnia... Mnie mówią, że trwają rozmowy – rozpoczął dziennikarz.
– Florentino to bliski przyjaciel prezesa Borussii. Bardzo bliski. Florentino nigdy sam nie lata na negocjacje, chyba że chodzi o przekonanie Benzemy [śmiech]. Florentino nie lata w tych sprawach i do Dortmundu poleci na mecz Ligi Mistrzów lub Ligi Europy, jeśli kiedyś do tego dojdzie. Inaczej nie ma w planach takiej podróży, ale pozostaje w kontakcie z Dortmundem, bo chce wiedzieć, jaki naprawdę jest stan fizyczny Hålanda. Jedyne zmartwienie Realu, by w to wejść, to wiedza o stanie Hålanda. Klub ma poważnych ludzi w Dortmundzie, którzy wysyłają mu raporty na ten temat. Borussia wie, że piłkarz odejdzie.
– Po pierwsze, Real Madryt chce mieć klarowną wiedzę na temat kontuzji Hålanda. Jeśli potwierdzi, że jest z nim dobrze, że kontuzje nie będą się powtarzać... A wiemy, że w Realu stres jest większy i mamy przypadki Bale'a czy Kaki, bo stres powiększa liczbę kontuzji mięśniowych... Więc Real chce potwierdzić, że jest z nim dobrze. Jeśli Real potwierdzi, że u Hålanda nie ma ryzyka kontuzji większego niż u normalnego zawodnika, to po niego ruszy. Ale... Real patrzy na kontuzje Hålanda.
– Inna sprawa: Real wie, że Håland chce przyjść. Co do Raioli, odgrywał ważną rolę w swoim momencie, był ważny dla Barcelony, ale teraz dodatkowo ma problemy ze zdrowiem i ta rola się rozmywa. Poza nim ojciec zawodnika jest podzielony między Real a City, które jest jego klubem. Real Madryt musiałby więc powalczyć z City. Zawodnik chce zagrać w Realu, a ojciec chciałby, by zagrał też w ekipie, w której grał on. Walka to Real kontra City.
– Walka już się rozpoczęła. Doszło do kontaktów i wiadomo, że piłkarz chce przejść do Realu, a ojciec jest podzielony między Real a City. Barcelona nie była w walce, o czym mówiliśmy miesiąc temu i co teraz przyznają ludzie z Barcelony.
– Więc sprawa wygląda tak, że Florentino to bliski przyjaciel prezesa Dortmundu i ma bezpośrednie informacje. Piłkarz ma pakt, pisany lub niepisany, o odejściu za 75 milionów euro. Ostatecznie operacja z prowizjami kosztowałaby około 120 milionów euro, które według mnie w przypadku Hålanda nie są żadnym barbarzyństwem. Real Madryt analizuje więc, czy z Hålandem jest w porządku pod względem kontuzji, które martwią. Klub otrzymuje raporty, by się zdecydować i jeśli się zdecyduje, powalczy z City. Będzie zabawnie. Real w to wejdzie, jeśli potwierdzą mu, że kontuzje nie są chroniczne i nie będą się powtarzać – zakończył Pedrerol.
Komentarze (109)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się