– Jesteśmy rozczarowani. I dotyczy to wszystkich członków klubu. To było wielkie rozczarowanie, wielki cios, ostatnie dni były dla nas niezwykle trudne. To normalne, że ten czas nie był wystarczający, aby odpowiednio odpocząć i podejść do kolejnych meczów z pełną energią. Jednak odpowiedzialność na nas ciążąca w dalszym ciągu jest bardzo duża – musimy w jak najlepszy sposób zakończyć sezon, aby wygrać Ligue 1. Atmosfera w trakcie meczu będzie uzależniona od podejścia naszych kibiców. Rozumiemy ich rozczarowanie i to jasne, że mają prawo wyrazić swoje odczucia.
– Jestem wkurzony. Odczucia są takie, że przez 90 minut w Paryżu i przez 60 minut na Bernabéu byliśmy lepsi. Sposób, w jaki uciekł ci ten awans, sprawia, że jesteś naprawdę wkurzony. Złość, rozczarowanie, to wkurzenie, które sprawia, że trudno ci zasnąć. Bierzemy jednak odpowiedzialność na siebie, aby iść dalej. Jestem w fazie wychodzenia z tego, co się wydarzyło.
– Tak szybka strata trzeciej bramki była efektem czysto mentalnym. Wciąż mam w głowie wydarzenia do 60. minuty – faul Carvajala na Mbappé, problemy fizyczne Militão… Do tego czasu nasza kontrola nad meczem była całkowita. Byliśmy lepsi. Nikt nie mógł przewidzieć, co się za chwilę wydarzy. Przede wszystkim dla mnie był faul na Donnarummie. Nie rozumiem, dlaczego VAR w to nie wszedł. Myślę, że to był czynnik, który uwarunkował aspekt psychologiczny i emocjonalny całego zespołu. To kwestie, które ciężko wytłumaczyć. Są te trudniejsze chwile, którymi nie potrafiliśmy odpowiednio zarządzić. Trzeba jednak wziąć na siebie odpowiedzialność. Nie potrafiliśmy odpowiednio zarządzić tym, czego w danym momencie wymagał od nas ten mecz. To moja wina.
– Powtarzam – zarówno przez 90 minut w Paryżu, jak i przez 60 minut na Bernabéu prowadząc w dwumeczu 2:0, nikt nie mógł przewidzieć tego, co się wydarzy. Wszystko się zaczęło od faulu na Donnarummie. I nie uważam, że to był błąd bramkarza, chociaż równie dobrze mógł podjąć inną decyzję.
Komentarze (80)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się