Trener do przygotowania fizycznego zorganizował minipretemporadę po porażce w Paryżu. Jej efekty było widać jak na dłoni.
W Realu Madryt wiele mówi się o przygotowaniu fizycznym, zwykle w dość powierzchowny sposób. Zespół Carlo Ancelottiego musiał wziąć na siebie sporo krytyki po porażce z Athletikiem, która kosztowała pożegnanie się z Pucharem Króla, a także po meczu w Paryżu, w którym madrytczycy skomplikowali – ale nie uniemożliwili – sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
W rzeczywistości Real Madryt przechodził przez szczególny moment, który każdy zespół na świecie spotyka przynajmniej raz w sezonie. Chwila mniejszego obciążenia i dołek fizyczny. Szczyt zaplanowany jest na ostatnią tercję sezonu, która właśnie się zaczyna.
Po meczu w Paryżu Antonio Pintus skorzystał z przerwy w kalendarzu (tylko trzy mecze między 15 lutego a 5 marca). W Valdebebas zorganizowano więc miniprzygtowania, by zawodnicy byli w optymalnej dyspozycji od 9 marca. Częścią planu już tradycyjnie były między innymi zajęcia z maskami ograniczającymi dopływ tlenu i pozwalającymi na uzyskanie dokładnych danych w związku z reakcją organizmu na większy wysiłek.
Dane z meczu Real – PSG
Efektywny czas gry: 60 minut
Łączny dystans:
Real – 99,794 km (+5,03%)
PSG – 94,773 km
Dystans z prędkością 24 km/h lub większą:
Real – 3,469 km (+19,17%)
PSG – 2,804 km
W drugiej połowie Real Madryt przebiegł z tą prędkością o 16,14% większy dystans niż w pierwszej połowie. PSG w obu częściach miało takie same wyniki.
Dystans z prędkością 21–24 km/h:
Real – 3,397 km (+28,09%)
PSG – 2,652 km
Dystans z prędkością 14–21 km/h:
Real – 21,392 km
PSG – 19,072 km
Sprinty z prędkością powyżej 24 km/h:
Real – 183
PSG – 158
W drugiej połowie piłkarze Realu Madryt wykonali o 11,63% więcej sprintów z tą prędkością niż w pierwszej połowie. PSG – o 7,32% mniej.
Sprinty z prędkością powyżej 21 km/h:
Real – 410
PSG – 318
Dystans (w metrach na minutę gry):
Real – 1369,9
PSG – 1299,7
Owoce widzieliśmy w środę. Real dominował w każdym aspekcie, który można potwierdzić liczbami. Pokonał większy dystans, ale różnica między drużynami jest jeszcze większa, gdy spojrzymy na liczbę i dystans sprintów.
W sprintach powyżej 24 kilometrów na godzinę Real „pokonał” PSG 183:158. Lepszy był też w innym ujęciu szybkich biegów, czyli od 21 (km/h): 410:318.
Fizyczna przewaga Królewskich nie był tak widoczna w pierwszej połowie, ale po przerwie nie dało się jej nie zauważyć. W drugiej części meczu piłkarze Realu przebiegli sprintem (od 24 km/h) o 16% większy dystans niż przed przerwą, podczas gdy ta liczba u graczy z Paryża nie uległa zmianie. Sama liczba sprintów też wskazuje wyraźną przewagę Realu. Po przerwie wykonali ich o 12% więcej niż w pierwszej połowie. Paryżanie – o 7% mniej niż przed przerwą.
Łącznie Real zanotował niemal o 29% więcej sprintów (21 km/h lub szybciej) niż PSG na przestrzeni całego spotkania. Fizyczna różnica znalazła też odzwierciedlenie w wyniku. Nie zawsze sucha liczba przebiegniętych kilometrów oddaje realny wpływ przygotowania zespołu do meczu. Więcej sprintów z większą prędkością – na tym zależało Antonio Pintusowi. On też jest jednym z bohaterów niezapomnianej nocy na Santiago Bernabéu.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się