Styczeń i luty w jego wykonaniu sprawiły, że na lewego obrońcę uwagę zaczęli zwracać łowcy talentów największych klubów Europy. Jeśli osoba, która w największej mierze przyczyniła się do sprowadzenia do Realu Viníciusa i Rodrygo i która pracuje intensywnie nad transferem Tchouaméniego, chce na własne oczy zobaczyć kogoś w akcji, to coś musi być na rzeczy. Tak przynajmniej donosi brytyjski portal 90min.
Według wspomnianego źródła początkowym zamiarem Królewskich było przyjrzenie się Bukayo Sace. Ten oczarował Calafata, jednak w ostatecznym rozrachunku to Tierney najbardziej zachwycił skauta Realu. 24-latek znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, dzięki czemu skaut doszedł do wniosku, że czas ruszyć w drogę i przyjrzeć mu się z wysokości trybun. Piłkarz Kanonierów wykazuje się wyjątkową inteligencją taktyczną oraz ma ponadprzeciętne umiejętności techniczne. Do tego jest wszechstronny, ponieważ od czasu do czasu z powodzeniem potrafił radzić sobie także na pozycji stopera. Doskonale zgrywa się to z potrzebami Królewskich, którzy chcą uzupełnić lukę, jaka powstanie po odejściu Marcelo i Vallejo.
Czynnikiem sprzyjającym transferowi może być też agencja reprezentująca Tierneya. Jest on bowiem klientem ICM Stellar, która zajmuje się interesami choćby Garetha Bale'a. Mimo wielu dość bezpośrednich i nieraz krytycznych wypowiedzi Jonahan Barnett wbrew pozorom utrzymuje bardzo dobre relacje z Realem Madryt. Dość powiedzieć, że agencja ta reprezentuje również Eduardo Camavingę oraz Andriego Guðjohnsena, występującego na co dzień w Castilli.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się