– Co pomyślałem po ostatnim gwizdku? Że chcemy oglądać ten stadion w takiej atmosferze, z takimi kibicami jak dzisiaj. Potrzebujemy ich. Zwycięstwo jest dla nich. To był bardzo trudny mecz, ale od początku do końca naciskaliśmy i zasłużyliśmy na wygraną oraz awans.
– Świętowanie z fanami? Bo przegraliśmy pierwszy mecz, przegrywaliśmy do przerwy i myślę, że to jest siła mentalna. Z siłą tych kibiców, którzy nas popychają, na boisku dajesz z siebie wszystko do samego końca.
– Co wydarzyło się w przerwie? To są mecze Ligi Mistrzów, są trudne. Wiemy, że Paryż lubi piłkę. Dobrze zaczęliśmy, szukaliśmy goli, mieliśmy sytuacje i na końcu zrobili jedną kontrę, i padł jeden gol. A w drugiej połowie z siłą mentalną rozegraliśmy taki mecz [śmiech]
– Błąd Donnarummy, który wymusiłem? Nie, to nie jest błąd, to jest pressing całego zespołu. I skończył się golem.
– Pressing zmienił mecz? Myślę, że z pressingiem możemy pokonać każdego. To tylko kwestia pressingu całej ekipy i żeby każdy był na swoim miejscu. I także z pomocą kibiców.
– To zmienia naszą pozycję w Lidze Mistrzów? Każdy mecz to dla nas finał, w La Lidze i Lidze Mistrzów. Pokazaliśmy dzisiaj, że Real Madryt jest żywy.
– Przegoniłem w golach w Realu Don Alfredo Di Stéfano i przede mną są tylko Raúl i Cristiano? Jestem bardzo dumny z wyrównania takiej legendy i idę dalej.
Komentarze (115)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się