Po kwietniowym fiasku z pierwotnym projektem nową propozycję Superligi miał przedstawić dzisiaj Andrea Agnelli, prezes Juventusu, na szczycie biznesu sportowego [chodzi o Business of Football Summit odbywający się w Londynie 2-3 marca; Włoch ma wystąpić o 18:30 czasu polskiego].
The Telegraph jako pierwszy podawał, że opowie on o nowych podstawach planowanych rozgrywek, wśród których nie będzie już opcji ze stałym członkostwem, chociaż w pierwszej edycji ma wystąpić 12 pierwotnych założycieli. Na tym samym szczycie przed południem powrót Superligi w bardzo mocnych słowach skrytykowali Aleksander Čeferin, prezes UEFA, oraz Javier Tebas, prezes La Ligi.
O drugim ogłoszeniu Superligi informuje już większość mediów, ale niespodziewanie radio COPE przekazało, że do niczego takiego nie dojdzie. Arancha Rodríguez, która w rozgłośni zajmuje się informacjami dotyczącymi Realu Madryt, Federacji czy europejskiego futbolu, podała, że Agnelli ani nie miał, ani nie ma zamiaru wygłaszać dzisiaj żadnego ogłoszenia o Superlidze czy jej powrocie.
Włoch po prostu opowie, że problemy futbolu nie zmieniły się przez te dwa lata, a rozwiązanie wdrożone przez UEFA, czyli wprowadzenie do Ligi Mistrzów od 2024 roku systemu szwajcarskiego, jest nawet gorsze od choroby trawiącej piłkę nożną.
Dziennikarka dodała, że Superliga spokojnie pracuje nad swoim projektem i wysłała nawet swoje założenia do odpowiedniego organu Unii Europejskiej, by dyskutować ze Wspólnotą o przyszłości europejskiego futbolu i sportu. Hiszpanka potwierdza, że w tych dokumentach faktycznie usunięto zamysł istnienia stałych członków Superligi. Prace jednak trwają i dzisiaj nie należy spodziewać się żadnych wielkich słów ze strony prezesa Juventusu jako przedstawiciela Superligi.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się