Rodyrgo nie lubi zimy. Ci, którzy znają go dobrze, wiedzą o tym, a jego osiągnięcia od czasu przybycia do Realu Madryt mówią same za siebie. Wraz z nadejściem zimy Brazylijczyk, dla którego kontakt z europejskim chłodem był ciężkim doświadczeniem, odczuwa spowolnienie. Ten sezon to powtórka z dwóch poprzednich. Rodrygo ustąpił miejsca Asensio w tym, co w pierwszej tercji sezonu było intensywną walką między nimi, aby dać się zepchnąć na dalszy plan.
Dziś to miejsce zajmuje Asensio. Nadejście zimy przyniosło przymusową przerwę dla Rodrygo z powodu pozytywnego wyniku testu na koronawirusa, a później trudno było mu wskoczyć do wyjściowej jedenastki. Brazylijczyk, który w La Lidze rozpoczynał mecze z Getafe i Granadą, rozegrał tylko 38 minut w trzech ostatnich spotkaniach Realu. W poprzednim sezonie Rodrygo spędził najcięższą część zimy kontuzjowany. 23 grudnia w meczu z Granadą doznał kontuzji prawego mięśnia dwugłowego uda z naruszeniem ścięgien. Nie mógł grać ponownie aż do 1 marca.
Najbardziej wyraźny zimowy zastój Rodrygo nastąpił w jego pierwszym sezonie. Wszedł do drużyny w wybuchowym stylu, strzelając gola przeciwko Osasunie chwilę po wejściu na boisko i zdobywając hat-tricka przeciwko Galatasarayowi w Lidze Mistrzów. Styczeń zakończył jako starter w meczach z Valladolidem i Sevillą w La Lidze… i zniknął. Przez pięć meczów nie był nawet brany pod uwagę przy powołaniach do kadry. Wrócił 8 marca, w ostatnim spotkaniu przed przerwaniem futbolu przez pandemię, ale nie zagrał ani minuty. Po powrocie, w czerwcu, wystąpił w meczu z Eibarem.
Tylko jeden gol w zimie
Rodrygo ma na swoim koncie 11 goli w 90 meczach dla Realu Madryt. W okresie od 21 grudnia do 20 marca zdobył tylko jedną bramkę przeciwko Realowi Sociedad w przegranym 3:4 meczu na Bernabéu, co dało Baskom awans do półfinału. Reszta jest podzielona na osiem jesienią, co daje do zrozumienia, że w pierwszej trzeciej części sezonu Rodrygo radzi sobie najlepiej, jeden wiosną i jeden latem.
Komentarze (64)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się