– Przy wyniku 0:0 mieliśmy kilka klarownych okazji. Najpierw Jason uderzył nad bramką, a następnie przed ich pierwszym trafieniem Pere Pons wykazał się czujnością przejmując piłkę, ale ostatecznie zabrakło mu większego spokoju, aby zdobyć bramkę.
– Jeśli w takim meczu i na takim stadionie nie wykorzystujesz nadarzających się okazji, to bardzo ciężko jest utrzymać 0:0. Pierwsza bramka była bardzo ładna, druga padła po równie ładnej akcji, a trzecia to efekt rzutu karnego, który odgwizduje się wielkiej drużynie. Nam takiego by nie odgwizdano. W tym przypadku sędzia z VAR-u nie zadziałał, aby obejrzeć jeszcze raz to zagranie. W naszym przypadku byłoby na odwrót. Bernabéu opuszczamy z bólem zębów, ale można było to przewidzieć.
– Żałuję, że nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans, ponieważ w ostatnich 30 minutach taka drużyna jak Real Madryt spycha cię do głębokiej obrony, podkręca tempo gry i naprawdę niełatwo jest to przetrwać. Mieliśmy szansę Ponsa, ale jej nie wykorzystaliśmy. Nasz zamysł polegał na tym, aby właśnie w taki sposób przetrwać pierwszą połowę, ale szkoda, że nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans.
– To był nasz najbardziej kompletny mecz wyjazdowy. Walczyliśmy dopóki siły nie zaczęły nas opuszczać. Nie potrafiliśmy uniknąć ich pierwszej bramki, a jednocześnie sami nic nie strzeliliśmy. Real Madryt w zdecydowanej większości meczów u siebie zdobywa bramkę, dlatego gdy chcesz tutaj zapunktować, po prostu musisz trafić.
– Czy po tym meczu czujemy się wzmocnieni? Nie wiem. Patrzysz na wynik i widzisz 0:3… Nie wiem, czy zasłużyliśmy na taką porażkę. Nie wiem, czy możemy mówić o jakimś większym wzmocnieniu, ponieważ każda stracona bramka to dla nas dodatkowy cios.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.