Leo Messi rozegrał wczoraj 46. mecz przeciwko Realowi Madryt. Czasy, gdy Argentyńczyk wzbudzał postrach wśród madridistas, dawno już jednak minęły. Argentyńczyk rozegrał kolejny przeciętny mecz przeciwko Królewskim, a na dodatek zmarnował rzut karny. W ofensywie zdecydowanie lepiej od niego zaprezentowali się Kylian Mbappé czy Neymar, który wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie.
Messi jest zawodnikiem, który strzelił Realowi najwięcej goli w historii – 26. Argentyńczyk dołożył też do tego 14 asyst. Żeby jednak przypomnieć sobie ostatnią bramkę lub asystę byłego gracza Barcelony w starciach z Królewskimi, trzeba cofnąć się do maja 2018 roku. Wówczas Barcelona zremisowała z Realem na Camp Nou 2:2, a jednego z goli strzelił właśnie Messi.
Później Argentyńczyk mierzył się z Realem siedmiokrotnie jako piłkarz Barcelony i ani razu nie trafił do siatki, ani nie zaliczył asysty. Wczoraj po raz pierwszy przyszło mu mierzyć się z Królewskimi w barwach paryskiego zespołu i ponownie nie udało mu się mieć namacalnego wpływu na wynik spotkania. Niebawem miną cztery lata, odkąd ostatni raz udało mu się zdobyć bramkę lub zaliczyć asystę w meczu z Realem.
Komentarze (41)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się