Erling Braut Håland jest celem transferowym Realu Madryt, ale nie priorytetem. W biurach Królewskich jedynym nazwiskiem, na którym skupia się cała uwaga, jest Kylian Mbappé, dlatego Norweg w sposób nieunikniony schodzi na drugi plan – informuje AS. Hiszpański dziennik przede wszystkim twierdzi, że Los Blancos nie wykonają żadnego ruchu w sprawie sprowadzenia Francuza do zamknięcia dwumeczu z Paris Saint Germain, czyli do 9 marca. Do tego dnia Florentino z pewnością nie wykona żadnego ruchu, chyba że sam Kylian zrobi coś nieoczekiwanego, na co raczej się nie zanosi.
Po spotkaniach z PSG Królewscy mają zacząć dyskretnie dopinać sprowadzenie Mbappé. Jeśli Francuz byłby teoretycznie klepnięty, wówczas Florentino i spółka rozpoczną działania w sprawie Hålanda. Real Madryt uważa jednak, że jego transfer byłby idealny nie w najbliższym okienku, ale w następnym. Różnica roku przy sprowadzeniu obu cracków pozwoliłaby odetchnąć klubowej kasie, jednak życzenia Los Blancos są na tę chwilę dalekie od rzeczywistości. Håland z pewnością otrzyma ciekawe oferty z różnych zakątków Europy (w tym kontekście mówi się o Manchesterze, Monachium czy Barcelonie). Dlatego po zakończeniu sezonu Norweg musiałby odrzucać oferty, pozostać w Dortmundzie i poczekać kolejne 12 miesięcy (jego kontrakt z BVB wygasa w 2024 roku). W Madrycie nie wykluczają takiego scenariusza, biorąc pod uwagę nastawienie napastnika.
Królewscy są jednak realistami i zdają sobie sprawę, że mogą nie mieć wyjścia i będą musieli ruszyć po Hålanda już tego lata. Niemniej, nawet przy najgorszym obrocie spraw Real wie, że priorytetem jest Mbappé, a później, bez żadnego pośpiechu, Håland.
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się