– Odczucia? Ostatecznie wyjeżdżamy stąd ze smutkiem. W pierwszej połowie wychodził nam plan, który polegał na tym, aby ich zatrzymywać i wypracowywać sobie czasami kontry. Potrafiliśmy nawet utrzymywać się przy piłce. Mieliśmy szanse na zdobycie bramki, ale ich nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie oni wykonali krok naprzód, zaryzykowali i wraz z wejściem Fede zaczęli mocniej się wbijać w nasze szyki. W jednej konkretnej akcji Marco wyszedł ten jego charakterystyczny strzał, a później już nie potrafiliśmy się zbliżyć do ich bramki.
– Zdecydowałem się na zmiany, ponieważ niełatwo jest bronić na Bernabéu na takiej intensywności. To największy wysiłek przede wszystkim dla tych z przodu i na skrzydłach, ponieważ później muszą mieć też siły, aby zaatakować. Luis wraca z kadry i jest podmęczony, dlatego wszedł Molina. Zaczęliśmy dostrzegać wśród zawodników zmęczenie i postawiliśmy na zmiany. Gdybyśmy strzelili, to wpuścilibyśmy stopera, a przy stracie bramki chcieliśmy przejść do ataku. Ostatecznie nie potrafiliśmy sobie stworzyć klarownych okazji i nie mieliśmy tej płynności w grze, ale to normalne – byliśmy zmęczeni bronieniem, a Real Madryt grał na dobrej intensywności.
– Przemiana Realu Madryt? Wejście Fede nieco zmodyfikowało ich pressing i wejścia z drugiej linii. Kroos narzucił swoją grę, a później, jeśli dodasz talent ich wszystkich… Porażka 0:1 na Bernabéu jest powodem do dumy.
– Odczucia dotyczące drużyny znamy wszyscy i nie ograniczają się one tylko do ostatnich meczów. Mamy za sobą trzy porażki z rzędu, ale w San Sebastián postaramy się wyjść z tej dynamiki. Z tą drużyną, z tym nastawieniem i z tą grupą osiągniemy nasze cele. Wierzymy w naszych zawodników.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się