Nazwanie wyjściowej jedenastki zaproponowanej przez Carlo Ancelottiego budzącą kontrowersję byłoby eufemizmem. Włoski trener dziękował przed meczem dziennikarzom za krytykę, jednak – jak widać – zupełnie się z nią nie zgodził. Ofensywny tercet złożony z Isco, Rodrygo i Asensio był tylko tego potwierdzeniem.
Pierwsza część meczu potwierdziła tylko obawy kibiców Realu Madryt, którzy coraz odważniej zaczęli wątpić w trenera. Królewscy nie tworzyli dobrych sytuacji i zupełnie nie mieli pomysłu na grę do przodu. Trzeba było czegoś więcej.
Już pierwsza zmiana była za to ogromnym impulsem. Na boisku pojawił się Fede Valverde, a mecz bardzo szybko stał się szybszy, bardziej bezpośredni, co sprzyjało stwarzaniu okazji. Cała drużyna Królewskich zrobiła krok do przodu i to dosłownie. Militão i Alaba coraz częściej przesuwali się bardzo wysoko na połowę rywala i Real skutecznie zamykał Granadę.
Wreszcie na boisku zobaczyliśmy też Hazarda i Jovicia. Obaj nieźle sobie poradzili, choć bohaterem został Marco Asensio. Hiszpan popisał się doskonałym uderzeniem z dystansu, a bohater Granady, Luis Maximiano, tym razem był bezradny. Wyróżnić trzeba też upór Militão, który przy okazji odbioru piłki zaliczył asystę.
O pierwszej połowie Real powinien szybko zapomnieć. To ta druga jest czymś, na czym warto bazować i budować zespół, gdy Vinícius i Benzema nie mogą grać albo są w słabszej dyspozycji. Dziś pomimo braku dwóch najlepszych ofensywnych piłkarzy Królewscy zaprezentowali się w drugiej połowie jako zespół nieustępliwy i dążący do celu. Ten cel osiągnęli, choć minimalny wynik nie oddaje tego, co rzeczywiście działo się po przerwie, gdy piłka niemal nie opuszczała połowy Granady.
Trudno mówić na razie o wnioskach po spotkaniu z Athletikiem i pierwszej połowie. Na pewno wraz z wejściem Fede Valverde i zmianą myślenia całej drużyny. Nie było już podziału na pomoc i atak, wszyscy starali się iść w jednym kierunku. I wreszcie trafili do celu. Łatwo oczywiście nie było, ale plan został wykonany.
Real Madryt – Granada CF 1:0 (0:0)
1:0 Asensio 74' (asysta: Militão)
Real Madryt: Courtois; Carvajal, Militão, Alaba, Marcelo (84' Nacho); Camavinga (46' Valverde), Kroos, Modrić (87' Ceballos); Rodrygo (65' Hazard), Asensio, Isco (65' Jović).
Granada: Maximiano; Quini, Germán, Torrente, Neva; Puertas, (71' Raba) Gonalons, Milla (81' Arezo), Collado (71' Petrović); Suárez (63' Molina), Uzuni (81' Rochina).
Komentarze (640)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się