– W takich rozgrywkach, jak Puchar Króla, masz świadomość, że w pewnym momencie możesz trafić na Barcelonę czy Real. Dobrze, że z Królewskimi zmierzymy się u siebie. Będziemy mieli wsparcie kibiców. Tak czy inaczej, trzeba podchodzić z maksymalnym szacunkiem do każdego rywala. Nieważne, czy jest to Real czy Kadyks, Mallorca lub Rayo. To tylko jeden mecz i może wydarzyć się wszystko. Jeśli uda nam się wygrać teraz, to siłą rzeczy nie trafimy na nich w półfinale czy finale. Wyeliminowanie po drodze Barcelony czy Realu zawsze zwiększa szanse na ostateczny triumf w rozgrywkach.
– W finale superpucharu Real wygrał w pełni zasłużenie. W lidze jednak sprawy miały się nieco inaczej. Mieliśmy wiele okazji, ale nie umieliśmy ich wykorzystać. Obie te konfrontacje wyglądały dość podobnie. Sądzę, że im także nie grało się z nami przyjemnie, zwłaszcza na San Mamés. Jesteśmy drużyną, która lubi stale naciskać, a do tego żywiołowo wspiera nas publika. Fani są naszym dwunastym zawodnikiem. Liczę, że tak będzie i przy najbliższej okazji.
– Vinícius w ostatnich trzech meczach z nami nie stwarzał moim zdaniem aż takiego zagrożenia. Wiedzieliśmy, jak naciskać na rywala z przodu, choć pewnie brakowało nam precyzji w końcowych fazach akcji. Wiemy, że Real wiele razy podejdzie pod nasze pole karne, ponieważ mają piłkarzy wyjątkowej jakości. Jeśli jednak będziemy solidni i zjednoczeni, zepchniemy głębiej ich napastników i zamkniemy skrzydła, sądzę, że przy wszystkich naszych zaletach i wadach możemy zagrać dobry mecz i awansować.
– To prawda, że swego czasu powiedziałem, iż Isak był najtrudniejszym rywalem do pojedynków, ponieważ jest bardzo kompletny. Umie się urwać, ma świetną kontrolę nad piłką i zmysł strzelecki. Do tego jest szybki i używa obu nóg. Ma wszystko, ale mimo wszystko z Benzemą jest tysiąc razy gorzej. Kiedy Karim wychodzi z mojej strefy, nie da się nic zrobić. Trener prosi nas, byśmy między sobą komunikowali się, kto ma go pilnować. Nie da się go śledzić na bieżąco i biegać za nim krok w krok. W pewnej chwili powstrzymywanie go staje się zadaniem kogoś innego. Masz świadomość, że nie tylko ty, ale i twoi koledzy z zespołu muszą być maksymalnie uważni. Benzema uwielbia się czaić i przewidywać ruchy obrońców. Strzela gola, mając pół sytuacji. W moim odczuciu w poprzednich potyczkach z nami nie pozwoliliśmy mu jednak na wiele. To prawda, że strzelił nam fantastycznego gola na San Mamés i nic nie mogliśmy na to poradzić. Pozostałe jednak padły z rzutów karnych. Jeśli stoperzy będą zdecydowani, Karim będzie szukał gry ze skrzydeł. Zabezpieczanie tamtego sektora nie należy już jednak do moich kompetencji.
– Kibice uważają, że jeśli odpadniemy, sezon jest już stracony? Cóż, nie sądzę, by nasi fani podchodzili do spotkania z Realem z myślą, że zostaniemy wyeliminowani. A jeśli tak jest, to czas zacząć wspierać kogoś innego. Czeka nas fajne starcie z Realem. Może wyjść różnie, ale na pewno damy z siebie sto procent. Myślę, że z biegiem sezonu widać u nas postęp i coraz większą pewność w grze. Czuję, że przechodzimy przez świetne chwile.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się