Nie jest to pierwszy raz, gdy Carletto musi radzić sobie bez optymalnej obsady skrajnych defensorów. Carvajal i Mendy mieli okazję wystąpić razem w zaledwie 10 z 32 spotkań za drugiej kadencji Włocha. Daje to 31% rozegranych meczów w ciągu pół roku. Jak nietrudno się domyślić, 62-latek nie może być zadowolony z takiego obrotu spraw. Po raz pierwszy w tym sezonie Francuza i Hiszpana od początku widzieliśmy razem na boisku 27 października w konfrontacji z Osasuną. Na przestrzeni minionych miesięcy przez prawą stronę obrony przewijali się Lucas, Nacho, a nawet Valverde. Po przeciwległej stronie byli to zaś Alaba, Miguel, Nacho i Marcelo.
Od wspomnianej potyczki z Osasuną Carvajal i Mendy wychodzili w podstawowym składzie dziewięć razy (Szachtar, Rayo, Granada, Sheriff, Sevilla, Real Sociedad, Inter, Atlético i Barcelona). Wszystkie te potyczki zakończyły się zwycięstwem Królewskich. Łączny bilans wynosi zatem dziewięć wygranych i remis. Po raz ostatni dane im było dzielić wyjściową jedenastkę przeciwko Barcelonie w Superpucharze Hiszpanii. Następnie Carvajal wypadł z powodu wirusa, przez co stracił trzy kolejne spotkania. Dziś Dani jest gotowy do gry, jednak jak na złość z powodu kontuzji wypadł Mendy. W przypadku Francuza pod znakiem zapytania stoi występ z PSG.
Z podobnym problemem swego czasu zmagać musiał się jednak także Zidane. Mowa zwłaszcza o zeszłym sezonie, w którym Carvajala trapiły nieustanne kontuzje. Mecz z Osasuną był pierwszym pary Carvajal-Mendy od 255 dni. Przed tą bardzo długą przerwą wystąpili razem przez 28 minut z Valencią 14 lutego 2021 roku. Później Carvajal doznał jednak kolejnego urazu. Gdyby tego było mało, również Mendy kończył poprzedni sezon z kontuzją.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się