Real Madryt stawi się jutro na San Mamés kulawy na lewą nogę. Carlo Ancelotti nie będzie miał bowiem do dyspozycji ani jednego z trzech nominalnych lewych obrońców. Wobec kontuzji Ferlanda Mendy'ego i zawieszenia za czerwoną kartkę Marcelo wydawało się, że przed wielką szansą stanie Miguel Gutiérrez, ale los chciał, że akurat teraz zmaga się z powtarzającym się pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa. Alternatywami na ten moment pozostają zatem David Alaba, Nacho lub Pablo Ramón ze szkółki.
Pech Miguela Gutiérreza polega na tym, że już od dziewięciu dni pozostaje zakażony i w żadnym momencie nie otrzymał negatywnego wyniku testu, który pozwoliłby mu na podróż do Bilbao. Dla wychowanka Królewskich byłoby to pierwsze w tym roku powołanie do kadry pierwszego zespołu, po tym jak Ancelotti na przestrzeni całego stycznia całkowicie o nim zapomniał. 20-latek nie znalazł się w kadrze na ligowe mecze z Getafe, Valencią i Elche oraz, co dużo bardziej zaskakujące, na pucharowe starcia z Alcoyano i Elche.
Alternatywy
Wydaje się, że główną alternatywą, jaką na ten moment rozważa Carletto, jest opcja z Alabą na lewej obronie. To właśnie na tej pozycji Austriak zanotował swój oficjalny debiut w koszulce Realu Madryt w pierwszej kolejce z Deportivo Alavés. Rozwiązaniem numer dwa jest przesunięcie Nacho, który swój debiut pod skrzydłami José Mourinho zanotował również na lewej obronie przy okazji wyjazdowego starcia z Valencią. Pod uwagę brana jest także opcja z 20-letnim Pablo Ramónem, który w Castilli może występować zarówno na lewej obronie, jak i na lewym skrzydle. Pewną wskazówką co do ostatecznej decyzji Ancelottiego może być fakt, że canterano dołączył wczoraj do treningów wraz z pierwszym zespołem.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się