Dwa lata temu Reinier Jesus Carvalho był radosnym chłopakiem. 29 stycznia strzelił jednego z pięciu goli dla Brazylii w turnieju przedolimpijskim. Był jednym z filarów tej reprezentacji. Jego paszport był już przygotowany przed podróżą do Madrytu, a on sam miał plany współpracy z legendarnym Raúlem w drugim zespole Realu. To był ostatni sprawdzian polityki, zgodnie z którą taką samą ścieżką podążali wcześniej Vinícius i Rodrygo.
23 lutego 2020 roku zadebiutował w Castilli. Zagrał w niej jednak tylko trzy mecze, ponieważ cały światowy futbol zatrzymał się z powodu koronawirusa. 7 marca wystąpił po raz ostatni. Strzelił dwa gole, a drugi zespół wygrał 4:0 z Coruxo. W krótkim czasie Reinier pokazał, że Segunda B to nie jest jego poziom.
Dziś z jego szczęścia nic nie zostało. W sierpniu 2020 roku odszedł na wypożyczenie do Borussii Dortmund. Zespół z Zagłębia Ruhry miał idealnie pasować do jego stylu gry, a wątpliwości dotyczące jego umiejętności i rywalizacji na ulubionej pozycji zdawały się mieć drugorzędne znaczenie. Obawy były jednak całkowicie słuszne.
W ciągu 17 miesięcy w Niemczech Brazylijczyk zgromadził tylko 615 minut na boisku. Pozostałe liczby są jeszcze bardziej przerażające: 30 rozegranych meczów, średnio 20 minut na spotkanie, tylko 3 występy od pierwszej minuty, jeden gol, wizyty na trybunach, pauza spowodowana koronawirusem…
Od kiedy Reinier przybył do Dortmundu, 30 zawodników zgromadziło więcej minut niż on. W tym sezonie z 27-osobowej kadry BVB tylko pięciu ma na koncie mniej minut.
Nic nie poszło zgodnie z oczekiwaniami i Real Madryt zdaje sobie z tego sprawę. Reinier nie zanotował w Niemczech progresu, a jedynym wyjściem z obecnej sytuacji jest zmiana klubu i otoczenia. Im szybciej, tym lepiej. 20-latek potrzebuje przede wszystkim gry, a ostatnie 17 miesięcy zmarnował. Musi łapać minuty i wreszcie przestać akumulować frustrację. Pomimo optymistycznego nastawienia każdy, kto ogląda treningi BVB, zauważa, że Brazylijczyk nie będzie miał z Niemiec dobrych wspomnień.
Borussia nie planuje angażować się w rynek transferowy zimą i przerywać wypożyczenia Reiniera. Pomimo tak małej liczby szans od trenera, klub upiera się, że jest w planach do końca sezonu. Na razie nie ma żadnych innych informacji dobiegających z Westfalii.
Jego przypadek może przypominać Realowi złe doświadczenia związane z wypożyczeniami Andrija Łunina. Bez miejsca w składzie Carlo Ancelottiego kolejny krok Brazylijczyka musi zostać przeanalizowany z chirurgiczną precyzją. Pomimo straty czasu w Valdebebas panuje przekonanie, że znalezienie mu klubu w Hiszpanii nie musi być bardzo skomplikowane. W końcu Reinier ma tylko 20 lat. Ale i on, i Real Madryt muszą dobrze zastanowić się nad kolejnym ruchem.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się