Transfer Gabriela Decka do Realu Madryt nie był żadną tajemnicą. Prasa informowała o tym już na początku stycznia. Argentyńczyk w miniony weekend przyleciał do stolicy Hiszpanii i pojawił się w WiZink Center, żeby obejrzeć mecz Królewskich z Saragossą. Na konferencji prasowej po spotkaniu Pablo Laso również w otwarty sposób mówił o transferze. Teraz operacja została potwierdzona przez klub. W oficjalnym komunikacie poinformowano, że Deck podpisał z Blancos umowę, która będzie obowiązywać do 30 czerwca 2024 roku.
Deck zakończył swoją przygodę z NBA, która sportowo nie była udana. W sezonie 2020/21 wystąpił w 10 meczach, spędzając na parkiecie średnio 21,2 minuty. Jego statystyki wyglądały przyzwoicie (średnio 8,4 punktu, 4 zbiórki, 2,4 asysty). Jednak po letniej przerwie jego rola stała się znacznie mniejsza. Zagrał tylko w 7 spotkaniach, a na boisku przebywał już tylko średnio niecałe 8 minut (2,6 punktu, 0,9 zbiórki, 0,7 asysty). Z drugiej strony finansowo Gabriel nie mógł narzekać. Tylko za pierwsze miesiące gry otrzymał 3,9 miliona dolarów, chociaż trzeba pamiętać, że musiał zapłacić Realowi Madryt klauzulę w wysokości 1,3 miliona euro. Pozostałe 700 tysięcy euro dołożyła Oklahoma.
Jak informują media, klauzula w nowym kontrakcie Decka będzie większa i wyniesie 2,5 miliona euro. To może oznaczać, że Argentyńczyk nie myśli o powrocie do Stanów Zjednoczonych. Teraz może się skupić na odbudowaniu formy w Realu Madryt. Pablo Laso natomiast zyskuje kolejnego zawodnika do rotacji. Trener nie może narzekać, bo po powrocie kontuzjowanych Randolpha i Thompkinsa, kadra Królewskich wygląda imponująco.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się