Okazuje się, że problemy Walijczyka nie wynikają jednak ze „złego samopoczucia”. Zagadka wreszcie została rozwiązana i wiemy, co stoi na przeszkodzie, by Gareth Bale grał dla Realu Madryt. Carlo Ancelotti zdradził na konferencji prasowej przed starciem z Valencią szczegóły dotyczące problemów fizycznych Walijczyka, który w piątek pracował samotnie na boisku w Valdebebas, kopiąc piłkę, ale nie wchodząc w interakcje z kolegami z drużyny i wykonując ćwiczenia w wolniejszym tempie.
„Nie wiemy jeszcze, czy będzie mógł zagrać w Superpucharze, ale nie jest dostępny na Valencię. Musimy ocenić stan Bale'a. Ma problem z plecami, są trochę nadwyrężone. On nie może naciskać na 100 procent, do tego czasu nie możemy korzystać z jego usług”, wyjawił Carlo Ancelotti. Real Madryt nie wydał komunikatu oficjalnego dotyczącego Bale'a, choć jest to najprawdopodobniej spowodowane tym, że Walijczyk poprosił o nieupublicznianie jego raportów medycznych (zdarzało się to już w przeszłości), na co klub zawsze się zgadza.
Warto przypomnieć, że krótko po przybyciu do Realu Madryt klub wydał oświadczenie, w którym przyznał, że Bale cierpi na „małe zniekształcenie dyskowe chroniczne, które jest częste wśród piłkarzy i nie ma wpływu na ich pracę”, co było zaprzeczeniem doniesień Marki, która tłumaczyła, że trafił do Realu z dyskopatią. W rzeczywistości plecy nie były dla Bale'a głównym problemem zdrowotnym, ale już w styczniu 2011 roku w Tottenhamie miał miesięczną przerwę w grze z powodu kłopotów z tą częścią ciała.
Tak czy inaczej, rzeczywistość jest taka, że Bale rozegrał w tym sezonie ledwie 193 minuty i zdobył jedną bramkę w meczu z Levante. Rozpoczął trzy pierwsze spotkania sezonu w wyjściowej jedenastce, przeciwko Alavés, Levante i Betisowi. 28 sierpnia rozegrał jednak swoje ostatnie minuty dla Realu Madryt na Benito Villamarín; ponad cztery miesiące później wciąż nie wrócił do gry w klubie. Wystąpił za to w spotkaniach swojej drużyny narodowej na początku września i w połowie listopada. Wymusił grę, by spróbować pomóc reprezentacji w zdobyciu bezpośredniego biletu na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej i kontuzja się odnowiła. A w klubie już wiedzą, że w marcu zrobi to samo podczas baraży.
Dla Bale'a to ostatnie sześć miesięcy w Realu Madryt. Klub rok po roku próbował znaleźć mu drużynę, jednak bezskutecznie, gdyż jego ogromna pensja (30 mln brutto za sezon) uniemożliwiała znalezienie realnych chętnych. W swoich pierwszych latach zdobył cztery Ligi Mistrzów i w niemal wszystkich miał konkretny udział, ale od 2018 roku popadł w zastój. I rynek też to zauważył: kiedy przybył do Madrytu w 2013 roku, jego wartość wynosiła 65 milionów, potem wzrosła do 90 milionów, a teraz spadła do zaledwie 5 milionów. To cena za piłkarza, który nie pojawia się na boisku, chyba że nadchodzi przerwa reprezentacyjna…
Komentarze (75)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się