Parę lat temu uznawano go za jeden z największych talentów młodego pokolenia, miał być wielką nadzieją na przyszłość, następcą Sergio Ramosa… ale wszyscy wiemy, jak potoczyły się dalsze losy dzisiejszego solenizanta. Urodzony w Saragossie obrońca kończy już 25. lat, a jego kariera bez wątpienia nie potoczyła się tak, jak oczekiwał tego on sam i grono ekspertów.
Aż trudno w to uwierzyć, ale w teorii Jesús Vallejo jest piłkarzem Realu Madryt od niemal siedmiu lat. Królewscy kupili go w 2015 roku, ale w barwach Los Blancos udało mu się rozegrać tylko 21 spotkań. Wystarczy napisać, że więcej meczów uzbierał już nawet David Alaba, który trafił na Santiago Bernabéu tego lata. Vallejo nie potrafił przekonać do siebie żadnego trenera i zawsze był postrzegany jako typowa zapchajdziura, którą wielokrotnie wypożyczano do innych klubów.
Hiszpan z różnym skutkiem grał już na wypożyczeniach w Saragossie, Eintrachcie, Wolverhampton czy Granadzie. Jego kontrakt z Realem Madryt wygasa dopiero 30 czerwca 2025 roku, ale to wszystko nie ma już większego sensu. Najlepiej dla samego Vallejo będzie, jeśli po zakończeniu sezonu poszuka sobie nowej drużyny, w której będzie chociaż solidnym rezerwowym, zamiast spędzać kolejny Erasmusa w Madrycie. I tego możemy mu życzyć – częstszej gry, zdrowia i sukcesów gdzieś indziej.
¡Feliz cumpleaños, Jesús!
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się