Spotkanie z Getafe ułożyło się tak źle, że Carlo Ancelotti chwytał się wszystkiego, co miał pod ręką. A nie miał wiele. W poszukiwaniu rozwiązań Włoch przypomniał sobie o Isco, który ostatnie minuty rozegrał 21 listopada w starciu z Granadą. Wtedy wszedł na boisko w końcówce w kontrowersyjnych okolicznościach.
Później trener przyznał, że „to skomplikowany temat”, jednak w rzeczywistości nie zagrał w siedmiu kolejnych meczach. Pięć przesiedział na ławce, a dwukrotnie znalazł się poza kadrą meczową z powodu zakażenia koronawirusem.
Na Coliseum Alfonso Pérez pojawił się w 85. minucie, wtedy co Peter Federico. Na ławce pozostali za to między innymi Fede Valverde czy Dani Ceballos. Isco próbował szukać gry, wykonał 13 celnych podań (na 15 prób, 87% celności) i zaliczył dwie straty. Mógł nawet uratować Królewskich, ale po dośrodkowaniu Luki Modricia jego strzał głową obronił David Soria.
Już wkrótce Isco może otrzymać kolejną szansę. W meczu z Alcoyano w Pucharze Króla Carlo Ancelotti prawdopodobnie zrezygnuje z tercetu CKM w środku pola, dlatego okazję do pokazania swoich umiejętności mogą otrzymać tacy zawodnicy jak Fede Valverde, Eduardo Camavinga, Dani Ceballos czy właśnie Isco. Carlo wreszcie sobie o nim przypomniał.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się