Menu
blanca princesa

Manolo tylko dla RealMadryt.pl!

<i>Superkibic</i> reprezentacji Hiszpanii udzielił wywiadu naszej stronie

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Tam, gdzie tylko gra reprezentacja Hiszpanii, pojawia się i on. Wraz ze swoim bębnem zagrzewa kibiców do żywego dopingu, zarówno przed meczami, jak i w ich trakcie. Nie ma chyba kibica hiszpańskiej reprezentacji, który nie wiedziałby, kim jest popularny Manolo.

Przy okazji mojego pobytu w Niemczech, który również ściśle związany był ze spotkaniami rozgrywanymi przez Hiszpanów, miałam okazję porozmawiać z Manolo, który bardzo chętnie zgodził się na wywiad dla naszej strony. Rozmowa miała miejsce w Stuttgarcie, 19 czerwca, w dniu drugiego meczu Hiszpanii, z Tunezją.

Z powodu tego, co wydarzyło się we wtorek, i o czym zapewne wszyscy sympatycy hiszpańskiej drużyny chcieliby jak najszybciej zapomnieć, wywiad jest delikatnie nieaktualny, mimo wszystko zainteresowanych zapraszam do lektury.

RealMadrid.pl: Mówi się, że jest Pan największym kibicem reprezentacji Hiszpanii. Wszystko jednak ma swój początek. Jak wyglądał on w Pana przypadku?
Manolo: Wszystko zaczęło się 38 lat temu. Teraz mam na swoim koncie siedem Mundiali, siedem Mistrzostw Europy, i dokąd jedzie Hiszpania – w tym też mecze towarzyskie – tam jestem i ja. Popularność natomiast zdobyłem dzięki prasie z całego świata, która zawsze była do mnie przychylnie nastawiona.

Ile miał Pan lat, gdy to wszystko się zaczęło?
Miałem wtedy... teraz mam 57, wtedy miałem 18 lat.

Pamięta Pan swój pierwszy mecz Hiszpanii, który obejrzał Pan na żywo z trybun stadionu?
Tak, było to w roku 1979, Hiszpania grała na wyjeździe z Cyprem. Później widziałem wiele spotkań w Hiszpanii.

Pamięta Pan jaki był wynik spotkania z Cyprem?
Wynik... Cypr 0, Hiszpania 3.

Co czuł Pan wtedy, będąc na stadionie, wspierając swoją drużynę?
To wszystko jest czymś naprawdę wielkim, móc reprezentować taki kraj jak Hiszpania na całym świecie. Myślę, że to coś naprawdę pięknego i zarazem dobrego.

Dlaczego akurat reprezentacja, a nie jakiś konkretny klub?
Gdy zaczynałem interesować się piłką, kibicowałem Huesce. Tam się urodziłem, kibicowałem im zarówno kiedy byli w trzeciej, jak i w drugiej lidze. Później zacząłem kibicować Valencii, następnie Saragossie, wkrótce też innym drużynom hiszpańskim. No ale już nie mówię nic więcej na ten temat, w końcu złożyło się tak, że została tylko reprezentacja Hiszpanii.

Potrafi Pan powiedzieć, ile meczów Hiszpanii Pan widział?
Nie, bardzo wiele, ale nie pamiętam ile.

A mniej więcej..?
Dwa tysiące, trzy tysiące... Dwa na pewno.

Dobrze, to przechodząc już do bardziej aktualnych spraw. Mówił Pan, że który to już dla Pana Mundial?
Mundiali będzie siedem: Hiszpania, Meksyk, Włochy, Stany Zjednoczone, Francja, Korea i Niemcy.

Jakie wrażenia pozostawił w Panu pierwszy mecz, z Ukrainą?
Bardzo dobre, Hiszpania przyjechała na ten Mundial o wiele bardziej spokojna. Zawsze jechaliśmy w roli faworytów i nigdy nic nie osiągnęliśmy. W tym roku wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że trzeba stawiać na spokój – grać najlepiej, jak to tylko możliwe, a jeśli się dzięki temu wygrywa, to jeszcze lepiej. Myślę, że Hiszpania rozegrała wielki mecz i jak dla mnie, z pierwszych sześciu rozegranych spotkań, mecz Hiszpanii był jednym z najlepszych.

Mecz Hiszpanii przeciw Ukrainie rzeczywiście był imponujący, można byłoby nawet zaryzykować stwierdzenie, że Hiszpania jest w tym roku w stanie walczyć o wiele. Ale... w 1/4 może nas czekać mecz z Brazylią. Co Pan sądzi o tym?
Cóż, Brazylia jest reprezentacją jak każda inna. Wszystkie drużyny, które tutaj są, są tu za coś, prawda? Są w pewnym sensie faworytami. Brazylia oczywiście ma dobrych zawodników, dobrą reprezentację, ale z każdą drużyną można wygrać. Nie chcę powiedzieć, że jest to w stanie osiągnąć Hiszpania, ale jeśli Hiszpania dotrze do półfinałów, to już odegra bardzo dobrą rolę.

A osobiście, ma Pan ochotę zobaczyć ten mecz, czy dla dobra Hiszpanii wolałby Pan uniknąć Brazylii?
Chyba każda reprezentacja chce uniknąć Brazylii. Ale Hiszpania, przy sposobie, w jaki obecnie gra, myślę, że obojętnie na kogo trafi, może sobie poradzić.

Po wielkich turniejach jest już tradycją to, że o Hiszpanii mówi się jedno: Zagrali tak dobrze, jak nigdy, a przegrali jak zawsze. Co Pan o tym sądzi?
Tak, to prawda. Zawsze jedziemy wszędzie w roli faworytów, a nigdy nic nie zdobywamy. Ale jak już powiedziałem, w tym roku będzie inaczej. Będziemy grali ze spokojem, jeśli zajdziemy daleko – to dobrze, a jeśli nie – cóż, pozostajemy tam, gdzie byliśmy.

Przechodząc jeszcze na moment do spraw dotyczących drużyny. Raúl – podstawowa ‘11’, czy nie?
Dla mnie wszyscy zawodnicy, którzy zostają powołani do reprezentacji, powinni grać w podstawowym składzie. Bramkarze w podstawowej jedenastce, podobnie jak cała ławka rezerwowych. Raúl jest wielkim piłkarzem, nie wszystko wychodzi mu teraz dobrze, ale w dniu, w którym strzeli gola [i tego samego dnia strzelił – dop. b.p.], znowu będzie tym samym Raulem, jakim był zawsze. Raúl był dobrym piłkarzem, nie jest teraz w swoim najlepszym momencie, ale ja uważam, że musi znajdować się na boisku.

A nie odnosi Pan wrażenia, że w Hiszpanii zabrakło mu ostatnio trochę szacunku ze strony ludzi, ze strony kibiców? Wszyscy mówią, że się skończył, wciąż powtarzają „Raúl, odejdź już".
No cóż, rzeczywiście takie rzeczy się słyszy, ale na przykład w moim przypadku – jestem kibicem Hiszpanii, wiele ludzi również wiele rzeczy mi mówi. Odnośnie Raula jednak jest tak, że ludzie ciągle coś mówią, ale robią to raczej w cudzysłowie, bo najpierw go krytykują, a potem, widząc go na ulicy, proszą o autograf. Raúl jest wielkim piłkarzem, wspaniałą osobą i myślę, że kiedy tylko zdobędzie bramkę, znowu będzie tym samym Raulem, jakim był wcześniej.

Ostatnie pytanie. W Polsce bardzo wiele osób kibicuje Realowi Madryt i duża część z nich wspiera również reprezentację Hiszpanii, która ma w naszym kraju mnóstwo zwolenników. Wiedział Pan coś o tym?
Byłem niedawno w Południowej Afryce, kręcić reklamę dla Polski, i rzeczywiście mówiono mi, że jest w waszym kraju wielu „hiszpańskich" kibiców, zarówno Realu jak i reprezentacji Hiszpanii, za co jestem bardzo wdzięczny. Hiszpania, podobnie jak Real, ma kibiców na całym świecie.

Jest może coś, co chciałby Pan powiedzieć tym Polakom, którzy kibicują hiszpańskiej reprezentacji?
Tak, pozdrowienia od Manolo, tego od bębna, niech wspierają Hiszpanię tak mocno, jak tylko mogą. Chciałbym przywitać się z nimi któregoś dnia osobiście, aúpa Espańa, uściski!

Kilka zdjęć z rozmowy oraz z dnia poprzedniego:

1 Manolo zagrzewający kibiców przed wyjazdem drużyny na trening
2 Udzielający wywiadu stacji radiowej
3 Manolo, ja i polska flaga
4 Podczas rozmowy
5 Rozmowy ciąg dalszy
6 Pamiątkowe zdjęcie na zakończenie
7 Autograf dla czytelników naszej strony: „Z pozdrowieniami dla moich przyjaciół, RealMadrid.pl, od Manolo, tego od bębna". Manolo miał problemy z napisaniem adresu strony, no ale to już można wybaczyć ;-)

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!