Cádiz w niedzielnym meczu z Realem Madryt stworzył w 26. minucie dobrą kontrę, ale już na środku boiska zastopował ją Casemiro. Brazylijczyk wyciął od tyłu Alejo, który prowadził futbolówkę. Sędzia pokazał pomocnikowi Królewskich żółtą kartkę, co wywołało ogromne kontrowersje w całej Hiszpanii. Na czele kampanii w tej sprawie stanął sam poszkodowany.
– Gdy padłem na ziemię, szczerze myślałem, że pokaże mu czerwoną kartkę. Gdy zobaczyłem żółtą kartkę, myślałem, że VAR to sprawdzi. Myślałem, że VAR w to wejdzie, bo jest od takich sytuacji, ale cóż... Rozumiem, że to Bernabéu i że to Casemiro, któremu często nie pokazuje się wielu kartek – przekazał gracz Cádizu w telewizyjnym Chiringuito. Alejo był przy tym gościem praktycznie wszystkich ważniejszych programów sportowych w kraju i w każdym opowiadał o swojej krzywdzie.
Na tym jednak nie poprzestał i postanowił przypomnieć o zdarzeniu także na Instagramie. W środowym stories zamieścił jedno ze zdjęć faulu Casemiro, któremu dodał lokalizację „Afganistan”, nadając publikacji jasne przesłanie. Do tego okrasił wszystko komentarzem typowym dla arbitra w Hiszpanii, gdy ten stwierdza, że nic nie było i że należy kontynuować grę: „Mówię graaaaajcie dalej!!!!!”.

W portalach społecznościowych komentarze na temat kampanii Alejo zależą oczywiście od zajmowanej strony barykady. Przeciwnicy Casemiro popierają działania gracza Cádizu, ale zwolennicy Brazylijczyka, w większości madridistas, wskazują, że Hiszpan próbuje wykorzystać swoje 5 minut sławy. Co więcej, wskazuje się, że Alejo nie tylko wywodzi się ze szkółki Atlético, ale w przeszłości na Twitterze opowiadał się dosyć mocno za Barceloną przy okazji różnych Klasyków.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się