Przed tygodniem Królewskie zapewniły sobie awans do ćwierćfinałów Ligi Mistrzyń, dlatego do dzisiejszego meczu z ŻFK Żytłobud-1 Charków podchodzą z absolutnym spokojem. Po wymagającym miesiącu, w którym drużyna łączyła mecze w lidze i w Europie co trzy dni, celem Alberto Torila będzie przede wszystkim danie szansy zawodniczkom, której do tej pory grały mniej.
Przy niemal pełnej dostępnej kadrze, mecz z Charkowem pokaże też ambicje Las Blancas, które chcą zakończyć fazę grupową z czterema zwycięstwami w sześciu spotkaniach. Po dzisiejszym pojedynku Królewskie czekają jeszcze w tym roku dwa starcia w Lidze Iberdrola: przeciwko Madrid CFF i Sportingiem Huelva. Komplet zwycięstw byłby sporym zastrzykiem morale dla zespołu, który nie rozpoczął dobrze sezonu i wobec spokojnej sytuacji w Lidze Mistrzyń musi odrabiać straty w lidze.
Wydaje się, że ostatecznie drużyna dobrze przyjęła przyjście Alberto Torila, który dwa tygodnie temu zastąpił Davida Aznara. Pod wodzą nowego szkoleniowca drużyna wygrała dwa z trzech meczów, ulegając jedynie Barcelonie (1:3), co w żadnym wypadku nie jest powodem do wstydu. Dzisiejszy pojedynek z Charkowem pozwoli też odpowiedzieć na pytanie, czy poprawa jest realna, czy drużyna dalej budzi wątpliwości.
Wieczorne spotkanie na Di Stéfano to z pewnością kolejna okazja do łapania rytmu dla Kosovare Asllani. Szwedka wraca po ciężkiej kontuzji kolana i starając się odzyskać stracony czas z miejsca stała się liderką drużyny: popisała się dubletem z Breiðablik i zdobyła honorowe trafienie w Klasyku. Najlepsza snajperka Realu Madryt w poprzednim sezonie (16 bramek) będzie największym zagrożeniem dla Charkowa, który nie strzelił gola w swoich czterech z pięciu ostatnich meczów w Europie.
***
Początek meczu z ŻFK Żytłobud-1 Charków. o godzinie 18:45. Transmisję na żywo przeprowadzi DAZN na kanale YouTube oraz Realmadrid TV.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się