Antonio Rüdiger cały czas znajduje się na celowniku Realu Madryt… i wygląda na to, że Królewscy nie spuszczą już z niego wzroku. Jak od tygodni donosi MARCA, niemiecki obrońca został szczegółowo prześwietlony pod kątem sportowym, a wnioski, do jakich doszli trenerzy, są takie, że historia Davida Alaby może się powtórzyć w przypadku obrońcy Chelsea.
Od zeszłego lata piłkarz znajduje się na radarze wielu klubów z powodu sytuacji kontraktowej z Chelsea, ale to Los Blancos są najbardziej zdeterminowani, by zapewnić sobie jego usługi. Na dziś jego pozyskanie jest priorytetem i Real Madryt chce dopiąć wszystkiego już w styczniu. Trenerzy są przekonani, że Rüdiger ma wszystkie warunki, aby odnieść sukces na Santiago Bernabéu. W biurach Valdebebas chcą jednak postępować zgodnie z prawem i do pierwszego tygodnia stycznia nie planują próbować osiągnąć ostatecznego porozumienia. Chelsea ze swojej strony ma jeszcze 20 dni na podpisanie kontraktu z Niemcem. A gracz jest spokojny i czeka na rozwój wydarzeń.
Chelsea podejmie jeszcze próbę
Kadra Chelsea znajduje się obecnie w delikatnej i nietypowej sytuacji, jeśli chodzi o środkowych obrońców. Trzem z nich 30 czerwca kończy się kontrakt: Rüdigerowi, Christensenowi i Thiago Silvie. Z tej trójki priorytetem dla Thomasa Tuchela jest Rüdiger. Trener chce, aby niemiecki obrońca pozostał w Chelsea, ponieważ uważa go za jednego z najlepszych na świecie i ponieważ łączą go z nim wyjątkowe relacje. Szkoleniowiec poprosił Chelsea, aby zrobiła wszystko, co możliwe, aby go zatrzymać.
Tuchel zdaje sobie sprawę, że zatrzymanie Rüdigera jest bardziej efektywne i tańsze niż kupno kolejnego środkowego obrońcy. Koundé jest tym, który podoba im się najbardziej, ale w Chelsea wiedzą, że negocjacje z Sevillą są więcej niż trudne. Albo klauzula, albo nic. Dlatego trener nalega, aby jego rodak został.
Sam Rüdiger nie podjął jeszcze stanowczej decyzji i odłożył rozmowy z klubami, które go chcą, do przyszłego roku. Oczywiście zdaje sobie sprawę z zamiarów Realu Madryt, z którym przeprowadzono już kilka nieformalnych rozmów. The Independent donosi, że jego przyrodni brat, który zarządza jego sprawami, był już w Madrycie, aby rozpocząć rozmowy. Logiczne, że czekając na ostatnie ruchy Chelsea, przeczesują rynek.
Piłka jest teraz po stronie Mariny Granovskaii, dyrektor generalnej Chelsea, prawej ręki Romana Abramowicza i tej, która odpowiada za złożenie oferty Rüdigerowi. Najpotężniejsza kobieta w świecie futbolu nie zdołała jeszcze przekonać do siebie środkowego obrońcy Chelsea, który jest szczęśliwy w Londynie, ale ma obecnie jedną z najniższych pensji w angielskim klubie. Jego obecne zarobki wynoszą około 7 milionów euro brutto, czyli jedną trzecią tego, co zarabia wielu jego kolegów z drużyny. Jego wynagrodzenie nie wzrosło od momentu, gdy w 2017 roku trafił do Chelsea z Romy.
Optymizm
W Madrycie panuje jednak optymizm, ponieważ mają w pamięci sytuację Alaby. Kiedy nadchodzi styczeń, a zawodnik nie ma przedłużonego kontraktu ze swoim klubem, rozwiązanie jest zazwyczaj skomplikowane. Dzięki temu udało im się pozyskać Alabę, ale nie udało się osiągnąć porozumienia z Sergio Ramosem. Real przeczuwa, że skoro Chelsea nie zdążyła jeszcze przedłużyć umowy z Rüdigerem, to szanse na to, że zrobią to w ostatnich dniach, maleją.
Niemiec ze swojej strony nie zamknął jeszcze drzwi przed Chelsea. Piłkarz praktycznie zdecydował, że jeśli nie przedłuży kontraktu, to opuści Premier League, a poza Anglią jest niewiele, jeśli w ogóle, lepszych opcji niż Real. Mówiło się o zainteresowaniu Bayernu, ale bawarski klub skierował swoją uwagę na środkowego obrońcę Freiburga Nico Schlotterbecka.
Obiecujący lipiec
Klub, jak wyznał Carlo Ancelotti, ma więcej niż optymistyczną perspektywę, jeśli chodzi o kompletowanie składu na przyszły sezon. Punktem wyjścia jest wygaśnięcie kontraktów z takimi zawodnikami jak Bale, Isco i Marcelo, co pozwoli uwolnić znaczną część środków na wynagrodzenia. Później ewentualne przybycie nowych zawodników będzie już łatwiejsze. Real Madryt wie, że musi wzmocnić się na wszystkich pozycjach, aby móc konkurować z takimi klubami jak PSG czy Manchester City i samo przyjście Kyliana Mbappé to za mało.
Raporty sportowe na temat Rüdigera mówią o profesjonaliście, jednym z tych, którzy podejmują wyzwanie ciągłego doskonalenia się, co pokazał, wychodząc z kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych, wracając na boisko, stając się lepszym piłkarzem i kluczowym graczem dla ostatnich sukcesów Chelsea, takich jak wygranie Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie. W dodatku jego pensja nie jest tak wygórowana jak się mówi i według Marki nie żąda 12 milionów euro netto.
Przyrodni brat i agent
Za negocjacje w sprawie kolejnego kontraktu Rüdigera odpowiedzialny jest Sahr Senesie, przyrodni brat zawodnika. Urodził się w Koindu, w Sierra Leone, był także byłym piłkarzem w Niemczech. Został odkryty w Borussii, grając w piłkę uliczną i zrobił karierę w Niemczech, będąc w kadrze młodzieżowej, a nawet grając w Mistrzostwach Świata U-20 w 2005 roku, które wygrała Argentyna z Leo Messim.
Teraz ma własną agencję, której gwiazdą jest Rüdiger, a w Anglii twierdzą, że spotkał się już z Realem Madryt, z którym ma ustne porozumienie na wypadek, gdyby nie przedłużył kontraktu z Chelsea. To zawodnik z silną osobowością i podejmie decyzję, niezależnie od presji mediów czy swoich przedstawicieli, ale wydaje się jasne, że chodzi o Chelsea lub Real Madryt. Na 21 dni przed rozpoczęciem oficjalnych negocjacji, optymizm Realu jest więcej niż uzasadniony.
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się