W zasadzie tylko jakiś nieprawdopodobny zbieg okoliczności może sprawić, że Las Blancas będą musiały odstawić szampany na później. Podopieczne Alberto Torila muszą zwyciężyć dziś w Kópavogur z Breiðablik UBK, który nie wygrał żadnego meczu fazy grupowej, nie strzelił też żadnej bramki i który Królewskie pokonały w Valdebebas 5:0. Do tego PSG, które zgromadziło komplet punktów, musi pokonać na wyjeździe Żytłobud-1 Charków, co jest dość prawdopodobne, mając na uwadze fakt, że Ukrainki poległy w Paryżu 0:5.
Wobec takich okoliczności Real Madryt w europejskim debiucie szkoleniowca Alberta Torila ma na wyciągnięcie ręki historyczny awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Co prawda hiszpańskiemu trenerowi w ostatniej chwili wypadła z kadry pomocniczka Kaci, jednak Toril ma kim straszyć, ponieważ w końcu może liczyć na Kosovare Asllani (która grała już z Villarrealem), Martę Cardonę i Claudię Florentino.
Pierwsze spotkanie z Breiðablik UBK z pewnością bardzo dobrze wspomina Caroline Møller, która popisała się hat-trickiem i dziś również powinna być mocnym punktem ofensywy Las Blancas, której w ostatnich tygodniach przewodzi Esther. Andaluzyjka, która obchodzi dziś 29. urodziny, zdobyła 6 bramek w 4 ostatnich spotkaniach i dziś ma podwójną motywację, by pomóc Królewskim w historycznym awansie.
Nadzieje drużyny są ogromne, jednak o zwycięstwo wcale nie będzie tak łatwo. Królewskie mogą odczuwać trudny podróży do islandzkiego Kópavogur, gdzie w godzinach meczu przewiduje się ujemną temperaturę i opady śniegu. Dodatkowo w spotkaniu, które odbędzie się na boisku ze sztuczną nawierzchnią, Islandki będą szukały cudu, który może przedłużyć ich szanse nawet na wyjście z grupy. Gospodynie muszą pokonać Królewskie różnicą minimum pięciu goli i liczyć na to, że Charków nie wygra z PSG.
***
Początek meczu z Breiðablik UBK o godzinie 21:00. Transmisję na żywo przeprowadzi telewizja DAZN na kanale YouTube.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się