– Analiza tego meczu jest dosyć prosta. Miejmy po prostu nadzieję, że ta dynamika się zmieni. Mam za sobą wiele lat w roli trenera i nigdy nie widziałem czegoś tak powtarzalnego. Może się przydarzyć w jednym meczu, ale nie w aż tylu z rzędu. Wobec moich piłkarzy mam tylko słowa pochwał, ale futbol bywa okrutny. W najlepszym momencie sezonu nie potrafimy wygrywać. Ale taki jest futbol, czasami niesprawiedliwy. Drużyna nie zasłużyła na tę porażkę, ale przegrała.
– To nieprawdopodobne, że nie wygraliśmy. Fakty są jednak takie, że w futbolu wygrywa ten, kto zdobędzie więcej bramek. Czasami jesteś już tym wszystkim zdesperowany, ponieważ widzisz, że cała praca zespołu przynosi tak niewiele w meczu z liderem, który ma za sobą świetną passę. My stworzyliśmy sobie bardzo dużo okazji, a oni strzelili nam gola po dwóch przebitkach. Aby wygrać z Realem Madryt czy Barceloną, trzeba wykazać się wysoką skutecznością i liczyć na to, że oni jej nie będą mieli.
– Athletic ma za sobą wiele meczów, w których powinien wygrać, ale z jakiegoś powodu nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć. I to nie jest kwestia tylko skuteczności, ale też szczęścia. Mówiłem już, że drużyna gra naprawdę dobrze, że mamy mniej punktów niż na to zasługujemy i że brakuje nam bramek. Czasami na drodze stanie nam bramkarz, czasami słupek. Drużyna dominuje, nie pozwala rywalowi na wiele, a sama tworzy sobie okazje. Przed tym meczem myślałem, że będziemy cierpieć dużo więcej niż tylko 20 minut.
– Dobrze kryliśmy Viníciusa, który nie był tak wyróżniający się jak w poprzednich meczach. Ogólnie zaprezentowaliśmy naprawdę dobrą formę – podobnie jak z Granadą. Trzeba w dalszym ciągu robić swoje. Jednak takiej częstotliwości podchodzenia pod bramkę rywala nie będzie w meczu z Getafe, ponieważ to będzie zupełnie inna gra. Nigdy moja drużyna nie stworzyła sobie na tym stadionie aż tylu okazji.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się