Menu

Jeszcze mocniejszy lider

Foto: Jeszcze mocniejszy lider
Fot. Getty Images

W zaległym meczu dziewiątej kolejki La Ligi Real Madryt wygrał u siebie z Athletikiem 1:0. Jedyną bramkę zdobył Karim Benzema.

Nie wszyscy traktowali Athletic Bilbao poważnie i na początku meczu trudno było się dziwić. Rywale Królewskich grali tak, jakby wcale nie występowali w La Lidze, lecz przynajmniej poziom lub dwa niżej. Duża w tym zasługa Realu, który bez problemu zamykał rywali na ich połowie. To jednak trwało tylko około dwudziestu minut. Gospodarze dominowali, ale stworzyli tylko jedną sytuację, która zmarnował Karim Benzema. Więcej precyzji byłoby w stwierdzeniu, że przeszkodził mu faulujący rywal, ale… nie w tej lidze.

Mecz miał sporo różnych momentów i Athletic potrafił dojść do głosu mniej więcej w środkowej fazie pierwszej połowy. Éder Militão i David Alaba podarowali rywalom po jednej znakomitej okazji, ale na szczęście forma Iñakiego Williamsa była dziś fatalna. Na tym nie skończyły się jednak okazje gości, którzy – podobnie jak jeszcze niedawno Thomas Delaney – mogli znaleźć sposób na Courtois po stałym fragmencie gry. Belg znakomicie poradził sobie jednak ze strzałem Raúla Garcíi z bliskiej odległości.

Szczęście uśmiechnęło się do Realu. Dobra akcja aktywnego Viníciusa zakończyła się strzałami Asensio i Modricia, ale uderzenie Chorwata było na tyle słabe, że… piłka trafiła do Benzemy. Francuz bez problemu z bliska pokonał Unaia Simóna, który tym razem musiał kapitulować.

Real Madryt miał mnóstwo słabych momentów w tym meczu. Można zrozumieć, dlaczego Carlo Ancelotti tak poważnie potraktował dziś rywala, jednak reakcja drużyny przyszła zdecydowanie zbyt późno. O wygraną nie było dziś łatwo, a rywal po bardzo słabym początku pokazał się z bardzo dobrej strony i gdyby dziś miał szczęście, mógł nawet wygrać.

Po raz kolejny wniosek jest taki sam. Trzeba cieszyć się z wygranej i jednocześnie mieć świadomość, że z taką grą można przegrać całkiem zasłużenie. Trzy dni przed meczem z Realem Sociedad nie jest to dobra wiadomość, choć trzy punkty zawsze warto docenić, bez względu na wrażenia artystyczne.

Real Madryt – Athletic Club 1:0 (1:0)
1:0 Benzema 40' (asysta: Modrić)

Real Madryt: Courtois; Lucas (80' Nacho), Militão, Alaba, Mendy; Casemiro, Modrić (70' Valverde), Kroos (80' Camavinga); Asensio (64' Rodrygo), Vinícius, Benzema.
Athletic: Simón; Lekue (46' De Marcos), Nuñez, Yeray, Balenziaga; Zarraga, Dani García (82' Vesga), Vencedor (64' N. Williams), Muniain (70' Berenguer); Raúl García (70' Sancet), I. Williams.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!