– Gdy zadebiutowałem w Realu Madryt, miałem 24 lata. Z tamtego meczu ludzie najszybciej zapomnieli o tym, że na szczęście wygraliśmy. Po spotkaniu to Ronaldo podszedł do mnie jako pierwszy. Zapytał mnie, jak się czuję, a ja oczywiście odpowiedziałem, że jestem sobą rozczarowany. Mimo wszystko on doszukiwał się w tym wszystkim pozytywnych aspektów. Z powodu kontuzji straciłem praktycznie cały sezon i powiedział mi, żebym się nie załamywał, ponieważ moja noga w końcu ma się dobrze.
– Tamtego dnia to właśnie to było najważniejsze – zadebiutowałem bez żadnych problemów zdrowotnych. Powiedział mi: „Teraz już będziesz na fali”. Możliwość usłyszenia czegoś takiego od takiego piłkarza było czymś fantastycznym. To pozwoliło mi się uporać z problemami i szybko zdałem sobie sprawę, że każdy popełnia błędy na przestrzeni swojej kariery.
– Ronaldo był zawodnikiem, z którym rozumiałem się najlepiej podczas mojego pobytu w Realu Madryt. Od pierwszego dnia był wobec mnie bardzo miły. Wspierał mnie, gdy doznałem kontuzji i zawsze interesował się moim stanem. Dosyć często wychodziliśmy razem na miasto. Gdy z Middlesbrough przyjeżdżali moi przyjaciele, to również się z nimi spotykał. To było coś surrealistycznego i jestem przekonany, że moi koledzy podobnie na to patrzyli... „Mój Boże, wychodzę i jem z jednym z najlepszych piłkarzy na świecie”.
– Cokolwiek nie powiem, to będzie zbyt mało, aby opisać wsparcie, na jakie mogłem liczyć ze strony Ronaldo.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.