Luka Jović w dalszym ciągu nie potrafi znaleźć sobie miejsca w Realu Madryt. Sytuacja serbskiego napastnika jest o tyle dramatyczna, że do żadnych pozytywnych zmian w tym temacie nie doszło ani po ubiegłorocznym wypożyczeniu do Eintrachtu Frankfurt, ani po zmianie trenera. Da się jednak w tym wszystkim znaleźć jeden pozytywny aspekt – postawa zawodnika w reprezentacji Serbii.
Ostatnia remontada w wykonaniu Serbów w starciu o wszystko z Portugalią pozwoliła im zapewnić sobie awans do przyszłorocznego mundialu. Tym samym Jović będzie miał okazję, aby pokazać się z dobrej strony na największym i najważniejszym międzynarodowym turnieju, a Real Madryt upatruje w tym szansę na to, aby zawodnik ponownie wypromował się na mapie piłkarskiej Europy celem znalezienia nowego chętnego na jego usługi.
Liczby Jovicia w reprezentacji wyglądają zupełnie inaczej względem tego, co prezentuje w stolicy Hiszpanii. W meczach Serbii zdobył siedem bramek na przestrzeni 20 meczów, co przekłada się na trafienie średnio raz na 121 minut. W Realu Madryt natomiast 23-latek uzbierał jak do tej pory zaledwie dwie bramki w 40 meczach, co wiąże się ze średnią jednej bramki na 556 minut. Liczby wręcz katastrofalne jak na napastnika, za którego wyłożono w 2019 roku aż 60 milionów euro.
Sam zawodnik zdaje sobie sprawę z tego, że jego obecna sytuacja na Santiago Bernabéu po prostu nie może się ciągnąć w nieskończoność, dlatego nie wyklucza opcji ze zmianą klubu już w najbliższym zimowym okienku transferowym. I tym razem mowa jest nie tylko o wypożyczeniu, ale również o transferze definitywnym. Real Madryt z kolei liczy na to, że uda mu się chociaż w pewnym stopniu odzyskać zainwestowaną kilka lat temu sumę.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.