Real Madryt rozpoczyna dzisiaj kolejny maraton meczów. Na przestrzeni 9 dni Królewscy rozegrają aż 5 spotkań. Zaczną dzisiaj od pojedynku z Žalgirisem. W tym napiętym okresie ważne będzie zdrowie zawodników. Wiadomo, że Pablo Laso nie może jeszcze liczyć na kontuzjowanych Williamsa-Gossa i Alocéna. Ich nieobecność znów otwiera drzwi przed Juanem Núñezem, na którego szkoleniowiec Królewskich nie boi się stawiać. Dobrą wiadomością jest powrót do treningów z grupą Randolpha i Thompkinsa, ale na ten duet trzeba jeszcze poczekać.
Žalgiris ten sezon Euroligi rozpoczął katastrofalnie. Litwini po ośmiu kolejkach nie mają na koncie ani jednego zwycięstwa i zamykają tabelę. Nawet nie chodzi o to, że nie dopisuje im szczęście. Poza meczem z Bayernem przegranym 73:75 Žalgiris nie był w stanie nawiązać równej rywalizacji z przeciwnikami. Na krajowym podwórku oczywiście sytuacja wygląda inaczej. Tam gracze z Kowna liderują, chociaż ostatnio przytrafiła się im wpadka, gdy ich rywalem był Lietuvos Rytas.
Od momentu powstania Euroligi Real Madryt rozegrał z Žalgirisem 24 mecze. Wygrał 21 z nich, więc można by założyć, że Litwini nie są trudnym rywalem dla Królewskich. Jednak to w ostatnim czasie gracze z Kowna odnieśli 2 ze swoich 3 zwycięstw. W 2019 roku dwa razy z rzędu Žalgiris okazywał się lepszy od Realu Madryt. Kolejne pojedynki wygrywali Hiszpanie, ale spotkania też były zacięte. Z tego powodu nie można zlekceważyć dzisiaj rywala, mimo że znajduje się on w wyraźnym dołku.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 20:45. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się