Kobiecy Real Madryt po dwóch meczach fazy grupowej ma 6 punktów, podobnie jak dzisiejsze rywalki z Paris Saint-Germain. Z czterech grup awansują po dwie najlepsze ekipy i Królewskie są bardzo bliskie celu, jakim jest zagranie w ćwierćfinałach. Dwa mecze z Francuzkami bardziej od celu zdobycia punktów i wywalczenia awansu pokażą jednak potencjał zespołu.
Mistrzynie Francji to zdecydowanie jedna z najlepszych ekip w Europie. W ostatnich trzech sezonach dochodziły odpowiednio do dwóch półfinałów i ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Ten sezon rozpoczęły jak burza i w 9 spotkaniach w lidze i pucharach nie straciły nawet gola. W tych 9 zwycięstwach ich bilans bramkowy wynosi 30:0 (bilans Realu po 12 występach to 12:15). Trzy bramki w 11 występach straciła nawet Barcelona, czyli zdobywca potrójnej korony w poprzednim sezonie. To wszystko przy utracie latem podstawowej bramkarki Endler na rzecz Lyonu.
Las Blancas po trudnym starcie sezonu wygrały 5 z ostatnich 6 meczów i podchodzą do spotkania z nadziejami na pokazanie się z dobrej strony. W kadrze po przejściu kwarantanny wynikającej z masowego zarażenia koronawirusem w reprezentacji znalazły się filary zespołu Ivana Andrés, Misa i Athenea. W ostatnich spotkaniach do gry wróciły także Oroz czy Esther, która zdobyła ostatnio w lidze dwa gole z Valencią i jeden z Rayo. Ciągle z kontuzjami zmagają się niestety tak ważne zawodniczki jak Cardona, Asllani czy Ortiz.
Początek spotkania na Parc des Princes, na którym według Le Parisien ma pojawić się przynajemniej 16 tysięcy kibiców, o 21:00. W Polsce nie pokaże go żadna telewizja, a w Hiszpanii transmitować będzie go platforma DAZN.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się