Hazard w tym sezonie wystąpił w klubie w 11 z 16 meczów, notując 451 minut (29,4%, 16. wynik w zespole). Rozgrywki zaczął w pierwszym składzie, ale po urazie w październikowym meczu reprezentacji Belgii z Francją po powrocie do Madrytu wystąpił jednak tylko w 3 z 5 meczów, w których był powołany, zaliczając trzy wejścia z ławki na w sumie 46 minut.
Edu Aguirre, główny dziennikarz telewizyjnego Chiringuito zajmujący się Realem Madryt, przekazał od źródła z szatni przebywającego w niej na co dzień, że Carlo Ancelotti od początku bardzo chciał odzyskać Hazarda i uczynić go jednym z liderów zespołu. W ostatnim miesiącu Belg wypadł jednak z gry, a nawet rotacji i tłumaczono to koniecznością powrotu atakującego do odpowiedniej dyspozycji fizycznej i ostrożnością. Dziennikarz twierdzi, że powód jest zupełnie inny.
Hiszpan podał, że brak minut w ostatnim okresie spowodowany jest brakiem odpowiedniego zachowania, brakiem motywacji, a nawet małym profesjonalizmem gracza w trakcie treningów. Aguirre poinformował, że trenerzy praktycznie poddali się w temacie 30-latka i nie dadzą mu za darmo ani minuty więcej. Stąd też ostatnie bezpośrednie wypowiedzi Ancelottiego, że po prostu woli teraz innych graczy: mają one wynikać z niezadowolenia trenerów z tego, jak pracuje Hazard.
Dziennikarz dodał, że Hazard jest niezadowolony ze swojej sytuacji i daje to do zrozumienia, ale trenerzy odpowiadają mu, także publicznie, że nie ma problemu ze złością na brak gry czy bycie zmienionym, ale trzeba pokazać taką wściekłość na treningu i odpowiedzieć pracą. Z Valdebebas wypływają sygnały, że Hazard wręcz irytuje niektórych kolegów swoim podejście do treningów.
Podsumowano, że nie oznacza to, iż Hazard jest już skreślony na ten sezon i ma zostać bezwzględnie sprzedany, ale trenerzy kilka tygodni temu orzekli, że Belg musi się obudzić i zacząć odpowiednio pracować na treningach. W tym względzie dodano, że obecnie Ancelotti dużo większe nadzieje wiąże z Garethem Bale'em i mocno czeka na powrót Walijczyka.
Aguirre dodał, że podobne złe odczucia wobec treningów i pasywności istnieją wobec Luki Jovicia i Isco. Hiszpan sezon zaczął z dużą motywacją, ale gdy wrócił po rehabilitacji związanej z kontuzją pleców i nie dostał żadnej szansy, jego zapał miał opaść, co widzą także koledzy. Z kolei Serb, jak mówią w ośrodku, po prostu sobie spaceruje.
Na drugim biegunie znajdować się mają Vinícius Júnior i Rodrygo Goes, których podejście do pracy, motywacja i zaangażowanie mają być według trenerów wzorem dla reszty drużyny.
Komentarze (96)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się